Reklama

Reklama

Turcja poinformowała Rosję, że naloty w północnej Syrii będą kontynuowane

Turecki minister obrony Hulusi Akar oświadczył swojemu rosyjskiemu odpowiednikowi Siergiejowi Szojgu, że Turcja będzie nadal odpowiadać na zagrożenia z północnej Syrii. Wcześniej Moskwa zwróciła się do Ankary o powstrzymanie ofensywy wojskowej na syryjskich terenach.

Według komunikatu tureckiego ministerstwa obrony Akar powiedział Szojgu podczas rozmowy telefonicznej, że "priorytetem dla Turcji jest trwałe zapobieganie zagrożeniom terrorystycznym, płynącym z północnej Syrii" i dodał, że należy przestrzegać wcześniejszych porozumień w tej sprawie. 

Rosyjski negocjator Aleksander Ławrientiew stwierdził, że Turcja powinna powstrzymać się od ofensywy lądowej na pełną skalę w Syrii, ponieważ takie działania mogą wywołać eskalację przemocy. 

Recep Tayyip Erdogan: Turcja ma prawo rozwiązywać swoje problemy w północnej Syrii 

Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan oświadczył, że Turcja ma prawo rozwiązać swoje problemy w północnej Syrii i przeprowadzić tam ofensywę lądową przeciwko kurdyjskim bojownikom.  

Reklama

- Jesteśmy zdeterminowani jak nigdy wcześniej, by zapewnić bezpieczeństwo naszej południowej granicy - mówił. 

Erdogan zapowiedział przy tym, że wojska Turcji "w najbardziej dogodnym momencie" rozpoczną na północy Syrii ofensywę lądową. Jak dodał, ataki lotnicze na kurdyjskie pozycje to "dopiero początek", a działania militarne Ankary w sąsiednich państwach pomogą "zapewnić integralność terytorialną" Syrii oraz Irakowi. 

Turcja oskarża Kurdów w zamach w Stambule 

Tureckie lotnictwo od kilku dni atakuje w północnej Syrii pozycje Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) oraz Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG) - ugrupowania Kurdów uważanego przez Ankarę za odpowiedzialne za zamach bombowy w Stambule z 13 listopada. Kurdowie z kolei przeprowadzają ataki odwetowe wzdłuż syryjskiej granicy. 

Licząca, według różnych szacunków, od około 30 do nawet 45 mln osób społeczność Kurdów zamieszkuje głównie terytorium Turcji (14-20 mln), ale także m.in. Iranu (8-12 mln), Iraku (5-9 mln) i Syrii (1,5-3,5 mln). 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy