Reklama

Turcja: Opublikowała selfie tuż przed katastrofą samolotu

Młoda turecka kosmetyczka Burcu Sağlam, chwilę przed śmiercią, opublikowała selfie z pożegnalnym podpisem. Za moment niewielki samolot, którym leciała, rozbił się o ziemię, zabijając zarówno ją, jak i Hakana Köksali, prezesa Związku Lotnictwa Sportowego Yunuseli - podaje New York Post.

Do tragedii doszło w czwartek, około 20 minut po starcie maszyny, po utracie łączności. 22-letnia Burcu Sağlam i 54-letni Hakan Köksal wystartowali z tureckiej miejscowości Pamukova.

W pewnym momencie mały jednosilnikowy samolot spadł na ziemię, uderzając skrzydłem o linię energetyczną Natural Gas Cycle Power Plant w Osmangazi.

Tuż przed wypadkiem Burcu Sağlam opublikowała na Instagramie film i zdjęcia z kokpitu. Była na nich uśmiechnięta. Jedno z nich podpisała: "Byee".

W sieci możemy zobaczyć ujęcia z katastrofy. Widać na nich moment zderzenia z linią wysokiego napięcia i zapalenia się w powietrzu samolotu tuż po wybuchu. Wrak maszyny znaleziono na ternie elektrowni.

Reklama

Chciała zmienić pracę

22-latka była kosmetyczką. Wraz z partnerem prowadziła salon urody. W dzień katastrofy miała powiedzieć rodzicom, że wyjeżdża z miasta w nadziei na znalezienie nowej pracy.

Przypomnijmy inny niedawny wypadek. Na początku listopada rozbił się helikopter lecący z włoskich Wysp Tremiti na kontynent. W katastrofie zginęło siedem osób, w tym turyści ze Słowenii. 

Do tragedii doszło około 50 km od miasta Foggia w regionie Apulia w południowych Włoszech. Ofiary śmiertelne to dwaj piloci, lekarz oraz rodzina ze Słowenii: matka, ojciec i dwoje dzieci w wieku 13 i 14 lat.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: katastrofa lotnicza | samolot

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy