Tucker Carlson odcina się od Donalda Trumpa. "Będzie mnie to dręczyć"
Tucker Carlson żałuje, że pomógł Donaldowi Trumpowi wygrać wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. - To będzie mnie dręczyć przez długi czas - przyznał popularny, konserwatywny komentator, który od czasu wybuchu wojny z Iranem nie ustaje w otwartej krytyce nie tylko działań amerykańskiego przywódcy, ale i jego charakteru oraz stylu bycia.

W skrócie
- Tucker Carlson żałuje, że pomógł Donaldowi Trumpowi wygrać wybory prezydenckie w 2024 roku.
- Carlson określił Donalda Trumpa mianem "podłego człowieka" i zarzucił mu, że jest lojalny wyłącznie wobec najbogatszych darczyńców.
- Z dokumentów sądowych ujawnionych przez "The New York Times" wynika, że już w 2020 roku Carlson miał wątpliwości co do charakteru Trumpa, określając go w prywatnych wiadomościach jako "demoniczną siłę".
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Tucker Carlson przeprasza za rolę, jaką odegrał w doprowadzeniu do zwycięstwa Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich. - To będzie mnie dręczyć przez długi czas - przyznał popularny, konserwatywny komentator. Nazwał również Trumpa jako "podłym człowiekiem" i wyraził swoje rozczarowanie z powodu wybuchu wojny przeciwko Iranowi.
W najnowszym materiale na YouTubie, w którym gościł swojego brata Buckleya Carlsona - republikańskiego stratega - kontynuował krytykę prezydenta. Już wcześniej określił operację "Epicka Furia" jako "absolutnie obrzydliwą i złą". - Ty i ja, i wszyscy inni, którzy go wspierali, pisali dla niego (Trumpa - red.) przemówienia, ja prowadziłem dla niego kampanię... Na pewno jesteśmy w to zamieszani - ocenił Carlson.
Tucker Carlson przeprasza za wsparcie Trumpa. "To będzie mnie dręczyć"
Publicysta nadmienił, iż nie wystarczy powiedzieć "Zmieniłem zdanie" albo "To jest złe, wycofuję się". - W niewielkim stopniu, ale jednak, my i miliony ludzi takich jak my przyczyniliśmy się do tego, co dzieje się teraz - podkreślił.
- To moment, by zmierzyć się z własnym sumieniem. To będzie nas dręczyć przez długi czas. Mnie na pewno. Chcę przeprosić za wprowadzenie ludzi w błąd. Nie było to celowe - zaznaczył.
Carlson zarzucił też prezydentowi brak lojalności wobec kogokolwiek poza najbogatszymi darczyńcami. - Jedynymi, wobec których był lojalny, są neokonserwatyści i jego sponsorzy - ocenił.
Choć Carlson poparł Trumpa w 2024 roku, to z dokumentów sądowych, do których dotarła redakcja "The New York Times" wynika, iż miał wątpliwości co do charakteru prezydenta jeszcze w 2020 roku, kiedy ten ogłosił się zwycięzcą wyborów, choć przegrał z Joe Bidenem. W prywatnych wiadomościach miał określać go mianem "demonicznej siły", która "mogłaby nas łatwo zniszczyć".
Źródło: Independent












