Reklama

Reklama

Trzęsienie ziemi w Japonii

Trzęsienie ziemi o sile 7,3 w skali Richtera wystąpiło w sobotę we wschodniej Japonię. Wstrząsy poczuli mieszkańcy Tokio. Co najmniej 50 osób zostało rannych.

Trzęsienie uszkodziło kilka budynków, a także linie energetyczne. 950 tysięcy gospodarstw domowych nie ma prądu, odnotowano też zakłócenia w ruchu pociągów.

Epicentrum trzęsienia znajdowało się na północny-wschód od Tokio, około 90 kilometrów od miejscowości Namie w prefekturze Fukushima. Do wstrząsu doszło pod dnem oceanu, na głębokości 54 kilometrów.

Wstrząs był odczuwalny w Tokio. W mieszkaniach trzęsły się i spadały przedmioty. Po pierwszym wstrząsie, do którego doszło o godz. 23:08 czasu lokalnego, czyli o 15:08 czasu obowiązującego w Polsce, nastąpiły kolejne, o magnitudach 4,7 i 5,1.

Rząd ostrzega

Reklama

Główny rzecznik rządu Katsunobu Kato poinformował, że należy spodziewać się, że w ciągu siedmiu dni pojawią się silne wstrząsy wtórne.

Premier Japonii Yoshihide Suga zwołał w trybie pilnym posiedzenie rządu, a następnie zalecił szybkie przygotowanie raportu o stratach i ewentualnych zagrożeniach.

W prefekturach Fukushima i Miyagi po wstrząsach wybuchło wiele pożarów, na razie jednak nie ma informacji o skali strat.

Katastrofa z 2011 roku

Prawie 10 lat temu na skutek trzęsienia ziemi i tsunami w prefekturze Fukushima doszło do katastrofy w tamtejszej elektrowni nuklearnej. Była to najpoważniejsza katastrofa nuklearna od czasu awarii w elektrowni jądrowej w Czarnobylu w 1986 roku.

Trzęsienie ziemi i tsunami w marcu 2011 roku bezpośrednio spowodowały śmierć 18 430 osób, ale ciała tylko 15 897 z nich odnaleziono. 3 700 osób zmarło w późniejszym okresie. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy