Trzęsienie ziemi w brytyjskim rządzie. Minister odchodzi, pisze list do premiera
Brytyjski minister obrony John Healey podał się dymisji. "Nie miałem innego wyjścia" - napisał w liście do premiera Keira Starmera. "Nie byłeś w stanie, a Ministerstwo Finansów nie było chętne, by przeznaczyć środki, których nasz naród potrzebuje, aby bronić kraj w czasach coraz większych zagrożeń" - stwierdził dosadnie.

W skrócie
- Brytyjski minister obrony John Healey zrezygnował ze stanowiska, jako powód wskazując brak wystarczających środków na obronność.
- W liście do premiera Keira Starmera Healey podkreślił, że porozumienie dotyczące funduszu obronnego nie zapewnia niezbędnych finansów w obecnej sytuacji zagrożenia.
- W rządzie Starmera doszło ostatnio do kilku dymisji. Polityczna sytuacja premiera jest skomplikowana.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
John Healey w liście do Keira Starmera stwierdził, że obecna sytuacja na świecie związana z konfliktami na Bliskim Wschodzi i w Ukrainie wymaga dalszych inwestycji w rozwój brytyjskiej armii.
"Nie byłeś w stanie, a Ministerstwo Finansów nie było chętne, by przeznaczyć środki, których nasz naród potrzebuje, aby bronić kraj w czasach coraz większych zagrożeń" - napisał.
Minister obrony Wielkiej Brytanii John Healey rezygnuje
Ustępujący minister obrony stwierdził, że Wielka Brytania powinna zwiększyć wydatki na obronność tak, by do 2030 roku przeznaczała 3 proc. PKB na ten cel. Według niego porozumienie dotyczące funduszu obronnego, które otrzymał w poniedziałek, nie przewiduje wystarczających funduszy "koniecznych do obrony państwa w tych niebezpiecznych czasach".
Healey zwrócił również uwagę, że sam Starmer twierdził niedawno, że Rosja może do 2030 roku przypuścić atak na NATO.
"Po tym, jak wyjaśniłem ci, że nie będę w stanie zaakceptować porozumienia, które nie daje naszym wojskom środków, których potrzebują, nie mam innego wyboru, jak tylko złożyć moją rezygnację ze stanowiska ministra obrony" - dodał.
Healey zaznaczył jednocześnie, że nadal będzie wspierał rząd Starmera. "Życzę ci siły do walki z wyjątkowymi wyzwaniami, które przed tobą jako premierem. Jak zawsze, nasz rząd będzie miał nadal moje pełne poparcie" - zakończył.
Wielka Brytania. Problemy Keira Starmera
Rząd premiera Keira Starmera zmaga się z dużymi problemami już od dłuższego czasu. W ostatnich tygodniach dymisje złożyli: podsekretarz stanu ds. obrony kobiet i dziewcząt przed przemocą Jess Phillips, podsekretarz stanu w ministerstwie odpowiedzialnym za mieszkalnictwo i samorządy Miatta Fahnbulleh, podsekretarz w resorcie sprawiedliwości Alex Davies-Jones oraz wiceminister zdrowia Zubir Ahmed.
Starmer musi mierzyć się ze spadkiem poparcia w związku z zarzutami o niespełnianie obietnic i nieskuteczność. W rząd uderzyła również sprawa Petera Mandelsona - szarej eminencji Partii Pracy, który w lutym 2025 roku otrzymał od premiera nominację na ambasadora Wielkiej Brytanii w USA. Na jaw wyszło jednak, że Mandelson był powiązany z Jeffreyem Epsteinem, któremu miał przekazywać niejawne informacje.
Kryzys doprowadził do tego, że ponad 80 posłów Partii Pracy wezwało premiera Starmera do dymisji. Szef rządu zapowiedział jednak, że nie rezygnować ze stanowiska.











