Trump zaproponował ogromne pieniądze. Wyspiarski kraj odpowiedział
MSZ Kuby odpowiedziało na propozycję prezydenta USA Donalda Trumpa. Chodzi o przekazanie wyspiarskiemu państwu 100 mln dolarów pomocy. Szef resortu Bruno Rodriguez Parrilla podkreślił, że istotnym krokiem byłoby złagodzenie ograniczeń w sektorach energetycznym, gospodarczym i finansowym, które nasiliły się w ostatnich miesiącach.

W skrócie
- Kuba odpowiedziała na propozycję finansowej pomocy od prezydenta USA Donalda Trumpa, wskazując na konieczność złagodzenia ograniczeń w sektorach energetycznym, gospodarczym i finansowym.
- Minister spraw zagranicznych Kuby zapowiedział otwartość na omówienie warunków przekazania pomocy i nie sprzeciwił się współpracy z Kościołem katolickim jako pośrednikiem.
- Kuba zmaga się z poważnym kryzysem energetycznym, co prowadzi do protestów mieszkańców z powodu przerw w dostawach prądu i braku paliw po wprowadzeniu embarga przez USA.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
"Jesteśmy gotowi wysłuchać szczegółów dotyczących tej propozycji oraz sposobu jej realizacji" - napisał kubański minister spraw zagranicznych w serwisie X.
Bruno Rodriguez Parrilla podkreślił również, że Kuba nie sprzeciwia się współpracy z Kościołem katolickim, nawiązując tym samym do wcześniejszej wypowiedzi sekretarza stanu USA Marco Rubio, który zapowiedział, że pomoc mogłaby być przekazywana za pośrednictwem Kościoła.
Według doniesień agencji AFP, która powołała się na krajową firmę energetyczną, wschodnia część Kuby została w czwartek dotknięta kolejną poważną przerwą w dostawie prądu. Firma powiadomiła, że brak prądu dotknął siedem z piętnastu prowincji kraju.
Kuba pogrąża się w kryzysie. Wyczerpano zapasy paliwa, ludzie wyszli na ulice
W nocy ze środy na czwartek setki osób protestowały w Hawanie przeciwko regularnie powtarzającym się przerwom w dostawach prądu.
Zdaniem Reutersa są to największe protesty od początku kryzysu energetycznego w styczniu 2026 roku. Według informacji agencji zdarza się, że w niektórych częściach kubańskiej stolicy blackouty trwają nawet 22 godziny na dobę.
Protesty, które wybuchły w kilku dzielnicach kubańskiej stolicy, przybierały różne formy. Część demonstrantów miała ze sobą garnki. Uderzali w nie, wykrzykując hasła takie jak: "włączcie światła", "precz z dyktaturą" czy "zjednoczeni ludzie nigdy nie zostaną pokonani".
Niektórzy z protestujących uskarżali się również na brak jedzenia.
Kryzys na Kubie. Kraj jest odcięty od energii
Minister energii i górnictwa Kuby Vicente de la O Levy powiedział w środę, że w kraju zupełnie wyczerpały się zapasy oleju napędowego i paliwa, a sieć energetyczna znajduje się "w stanie krytycznym".
"Krajowa sieć energetyczna (...) funkcjonuje wyłącznie w oparciu o krajową ropę naftową, gaz ziemny i odnawialne źródła energii" - przekazał Reuters. Agencja dodała, że w ciągu ostatnich dwóch lat Kuba zainstalowała 1300 megawatów energii słonecznej, jednak duża część tej mocy jest tracona z powodu niestabilności sieci energetycznej.
W styczniu USA objęły wyspę embargiem na import ropy z Wenezueli, a także zagroziły cłami każdemu krajowi, który dostarczy Kubie paliwo.
Departament Stanu poinformował w niedawnym komunikacie, że USA są gotowe zapewnić Kubie pomoc humanitarną o wysokości 100 mln dolarów. Warunkiem przekazania takiej pomocy miałaby być zgoda władz w Hawanie. W rozdysponowaniu tych środków USA miałyby uzyskać wsparcie Kościoła katolickiego.












