Trump w Sądzie Najwyższym. "Jesteśmy jedynym krajem na tyle głupim"
Donald Trump wziął udział w posiedzeniu Sądu Najwyższego USA. To pierwszy raz w historii Stanów Zjednoczonych, kiedy na rozprawie pojawił się urzędujący prezydent. Sędziowie zajęli się sprawą zgodności z prawem podpisanej przez Trumpa dyrektywy mającej ograniczać nadawanie obywatelstwa z tytułu urodzenia. Dokument został przez prezydenta podpisany w pierwszym dniu ponownego objęcia urzędu i stanowi ważny element prowadzonej przez niego polityki migracyjnej.

W skrócie
- Donald Trump wziął udział w posiedzeniu Sądu Najwyższego USA, co jest pierwszym takim przypadkiem w historii urzędującego prezydenta.
- Sąd Najwyższy rozpatruje sprawę zgodności z prawem dyrektywy Trumpa ograniczającej nadawanie obywatelstwa z tytułu urodzenia dzieciom migrantów przebywających nielegalnie lub na wizach czasowych.
- Przed sądem zgromadzili się demonstranci sprzeciwiający się planom Trumpa.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii.
Na mocy 14. poprawki do Konstytucji Stanów Zjednoczonych każda osoba urodzona na terytorium USA z automatu nabywa amerykańskie obywatelstwo.
Donald Trump sprzeciwia się temu prawu, dlatego 20 stycznia podpisał rozporządzenie, na mocy którego obywatelstwo nie zostanie przyznane dzieciom urodzonym przez migrantów przebywających w kraju nielegalnie lub na podstawie wiz czasowych.
Sądy niższej instancji zablokowały wprowadzenie ustanowionych przepisów, w związku z czym sprawą zajął się Sąd Najwyższy.
USA. Donald Trump na posiedzeniu Sądu Najwyższego
Prezydent USA przebywał w sądzie w towarzystwie sekretarza handlu Howarda Lutnicka. Wizyta trwała około półtorej godziny. Rozprawa toczyła się ponad dwie godziny, jednak Trump opuścił budynek po tym, jak prawnik reprezentujący jego administrację zakończył swoją prezentację, a adwokat strony przeciwnej rozpoczęła swoją.
Pod siedzibę sądu przybył konwojem samochodowym, a po posiedzeniu opuścił budynek w otoczeniu agentów Secret Service.
Wydanie orzeczenia przewiduje się do końca czerwca. W trakcie posiedzenia sędziowie ze sceptycyzmem wypowiadali się na temat dyrektywy Trumpa.
"Jesteśmy jedynym krajem na świecie na tyle GŁUPIM, by zezwalać na obywatelstwo z tytułu urodzenia" - napisał Trump w poście na swojej platformie Truth Social po powrocie do Białego Domu.
Stany Zjednoczone nie są odosobnione w stosowaniu tak zwanego prawa ziemi, które krytykuje Trump. Zasada obowiązuje w sumie w 33 państwach.
Demonstranci przed Sądem Najwyższym USA. Trump wziął udział w posiedzeniu
Przed siedzibą sądu zebrali się demonstranci, aby wyrazić swój sprzeciw wobec planów Trumpa. Wielu z nich trzymało transparenty. Jeden z nich głosił: "Trump musi odejść teraz".
Jak twierdzi Clare Cushman, historyczka zatrudniona w Towarzystwie Historycznym Sądu Najwyższego, Trump jest pierwszym urzędującym prezydentem, który uczestniczył w rozprawie przed Sądem Najwyższym.
Istnieją przykłady prezydentów z XIX wieku, którzy występowali przed sądem - choć nie podczas sprawowania urzędu. Wśród nich znaleźli się John Quincy Adams, Grover Cleveland i Benjamin Harrison. William Howard Taft, który pełnił funkcję prezydenta w latach 1909-1913, został później prezesem Sądu Najwyższego.















