Trump tworzy własną flotę boeingów. Departament sięgnął po 140 mln dolarów
Departament Spraw Wewnętrznych USA przeznaczy 140 mln dolarów na stworzenie floty samolotów Boeing 737, które wykorzysta do deportacji ludzi - ustalił "Washington Post". Wcześniej media podały, że Donald Trump przekształcił jedną z kluczowych jednostek tego organu w "jedną z najsilniejszych sił antyimigracyjnych". Równoległe amerykańska administracja mierzy się z zarzutami o zbyt agresywną politykę.

W skrócie
- USA przeznaczą 140 mln dolarów na zakup floty samolotów Boeing 737 do celów deportacyjnych.
- Administracja Donalda Trumpa intensyfikuje politykę antyimigracyjną.
- Krytycy oskarżają rząd USA o zbyt agresywną politykę wobec imigrantów i rekordowo niski limit przyjęć uchodźców.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Według reporterów "Washington Post" amerykański resort spraw wewnętrznych podpisał kontrakt na zakup sześciu samolotów Boeing 737 o łącznej wartości 140 milionów dolarów. Nowo utworzona flota ma posłużyć w celach deportacyjnych.
Ruch ten był możliwy dzięki zatwierdzeniu przez Kongres dodatkowego finansowania na realizację polityki Donalda Trumpa. Prezydent podkreśla, że za problemy z bezpieczeństwem w kraju odpowiada nielegalny napływ uchodźców, z których część ma jego zdaniem być powiązana z gangami i handlarzami środkami odurzającymi.
Obecnie - jak wyjaśniają autorzy serwisu Live and Let's Fly - departament musi korzystać z lotów czarterowych, aby deportować uchodźców do ich krajów. Jednym z takich przykładów było odesłanie w niedzielę do Iranu drugiej grupy osób, wobec których zastosowano nowe, zaostrzone prawo imigracyjne. "Pierwszy lot deportacyjny wystartował z USA pod koniec września, co było rzadkim przypadkiem współpracy między Iranem a Stanami Zjednoczonymi" - informowało BBC.
USA kupią dodatkowe boeingi. Flota do deportacji ludzi
Amerykańscy dziennikarze ocenili, że Służba Imigracka i Celna (ICE) będzie dążyła do zwiększenia liczby lotów w ramach deportacji. "Loty deportacyjne staną się bardziej regularne, bardziej zintegrowane i bardziej widoczne jako stała operacja rządowa" - podano na łamach Live and Let's Fly.
Urzędnicy Białego Domu, którzy poinformowali o planowanym zakupie, nie chcieli ujawnić szczegółów umowy. Później jednak oświadczenie w tej sprawie wydała rzeczniczka departamentu Tricia McLaughlin: "Ta nowa inicjatywa pozwoli zaoszczędzić 279 milionów dolarów podatników, umożliwiając ICE skuteczniejsze działania, w tym dzięki bardziej efektywnym wzorcom lotów".
- Cieszymy się, że media zauważają opłacalne i innowacyjne sposoby administracji Trumpa na spełnienie oczekiwania Amerykanów dotyczącego masowych deportacji imigrantów przebywających tu nielegalnie - wyjaśniła w odpowiedzi na pytania stacji CNBC.
Kongres Stanów Zjednoczonych na początku tego roku przeznaczył łącznie 170 miliardów dolarów na sfinansowanie czterech lat wypełniania agendy Donalda Trumpa dotyczącej ochrony granic i imigracji.
USA. Dziennikarze krytykują Trumpa za politykę migracyjną
Według dziennikarki radia NPR Ximeny Bustillo - specjalizującej się w tematach uchodźctwa - Donald Trump w ostatnich dniach przekształcił jeden z organów Departamentu Spraw Wewnętrznych w "jedną z najsilniejszych sił antyimigracyjnych". Chodzi o Służby ds. Obywatelstwa i Imigracji USA (USCIS), które - według informacji przekazanych w poniedziałek - mają odgrywać znaczącą rolę w nowym systemie weryfikacji wniosków o pobyt w Stanach.
"Biały Dom ograniczył również liczbę przyjęć uchodźców na bieżący rok do 7,5 tys., co jest najniższym limitem od czasu uruchomienia nowoczesnego programu uchodźczego w latach 80." - napisała na łamach serwisu radia.
Ponadto szef zespołu Białego Domu ds. organizacji piłkarskich mistrzostw świata Andrew Giuliani mówił 3 grudnia, że administracja Trumpa rozważa także zatrzymania obcokrajowców, którzy w 2026 roku przybędą na stadiony, aby oglądać mecze swoich reprezentacji. Dotyczy to obywateli co najmniej 19 krajów, w tym m.in. Afganistanu i Wenezueli.
Przekonywał jednak, że twierdzenia, jakoby USA pod rządami Donalda Trumpa były nieprzyjazne dla przybyszów z zagranicy, to "fikcja".
Źródło: "Washington Post"













