Trump stawia Europie kolejne ultimatum. "Nie podjąłem ostatecznej decyzji"
Donald Trump nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w kwestii wycofania amerykańskich żołnierzy z Europy. Jak zapowiedział, będzie ona zależna od umowy w sprawie Grenlandii. - Wiele zależy też od Iranu - dodał. Tymczasem szefowa fińskiego MSZ stwierdziła, że ochrona przez NATO Grenlandii jako części Arktyki powinna "wystarczyć Trumpowi".

W skrócie
- Donald Trump zapowiedział, że decyzja o wycofaniu amerykańskich żołnierzy z Europy zależy między innymi od umowy dotyczącej Grenlandii i sytuacji wokół Iranu.
- Prezydent USA podkreślił, że sojusznicy z NATO poczynili postępy, chwalił Hiszpanię za zmianę stanowiska oraz zawarcie umów handlowych z Turcją i współpracę z liderami Ukrainy i Syrii.
- Fińska minister spraw zagranicznych skrytykowała sugestie Trumpa dotyczące Grenlandii, poparła Danię i zapowiedziała kontynuowanie działań na rzecz bezpieczeństwa w regionie arktycznym.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
- Nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji. Wiele będzie zależało od Grenlandii i od tego, czy zawrzemy bardzo dobrą umowę w sprawie Grenlandii. Jeśli nie, być może tak zrobię - oświadczył Trump, odpowiadając na pytanie o wycofanie amerykańskich żołnierzy z Europy.
Amerykański prezydent dodał, że "wiele zależy też od Iranu" i stwierdził, że kraje europejskie chcą pomóc USA.
- Jest trochę za późno, ponieważ zasadniczo nie zostało już tak wiele walczenia, ale częściowo (decyzja) będzie zależeć od Iranu - podkreślił w rozmowie z mediami na pokładzie Air Force One.
- Kiedy mieli szansę i możliwość pomóc, zdecydowali się tego nie robić. Ale trochę o tym zapominamy. Teraz chcą pomóc, wszyscy chcą tam pojechać i bardzo chcą pomóc, ale tak naprawdę nie potrzebujemy pomocy. To są drobne rzeczy - dodał Trump.
Szansa dla stosunków USA-NATO? "Poszli na pewne ustępstwa"
Prezydent USA ocenił też, że sojusznicy z NATO zrobili postępy. - Poszli na pewne ustępstwa i myślę, że NATO również poczyniło postępy - oznajmił prezydent USA.
Trump pochwalił przy tym Hiszpanię, która - jak stwierdził - "całkowicie zmieniła swoje stanowisko" i podczas szczytu NATO "była bardzo hojna".
Wcześniej w środę Trump po raz kolejny ostro zaatakował hiszpańskie władze; polecił ministrowi finansów Scottowi Bessentowi, by wstrzymał wszelką wymianę handlową z Madrytem. Podobne groźby, w tym sugestie wyrzucenia Hiszpanii z NATO i nałożenia ceł na hiszpańskie towary, padały już w przeszłości z ust amerykańskiego prezydenta.
- Na tym szczycie panowała wielka jedność. NATO było naprawdę niesamowite. Było w tym coś bardzo dobrego - powiedział prezydent USA.
Trump przekazał też, że USA zawarły wiele umów handlowych z Turcją. Pochwalił przywódcę tego kraju Recepa Tayyipa Erdogana, a także liderów Ukrainy i Syrii, Wołodymyra Zełenskiego i Ahmeda al-Szarę.
Grenlandia. Fińska minister o groźbach Trumpa: W żadnym wypadku
Stanowisko Trumpa wobec Grenlandii skomentowała w środę szefowa fińskiego MSZ Elina Valtonen. Jak podkreśliła, jego słowa na temat przejęcia wyspy "nie mogą być akceptowane w żadnym wypadku".
- Finlandia, podobnie jak cały Sojusz, absolutnie popiera Danię i jej integralność terytorialną - powiedziała w rozmowie z radiem Yle po zakończonym w środę w Ankarze szczycie NATO.
Valtonen podkreśliła, że trwają prace nad rozszerzeniem umowy obronnej między USA i Danią, a także plany zaangażowania całego NATO w poprawę bezpieczeństwa w regionie arktycznym.
- W Finlandii wiemy szczególnie dobrze, że Arktyka to o wiele większy obszar niż tylko Grenlandia, ale wszystko jest ze sobą powiązane więc skupmy się na bieżących zadaniach. Ich wynik z pewnością będzie dobry i wystarczający również dla Trumpa - dodała szefowa fińskiej dyplomacji.
We wtorek, przed rozpoczęciem szczytu NATO w Ankarze, amerykański prezydent ponownie stwierdził, że Grenlandię powinny kontrolować USA, a nie Dania. Wypowiedź ta spotkała się z kategorycznym sprzeciwem premierów Danii, Mette Frederiksen i Grenlandii, Jensa-Frederika Nielsena.











