Trump miał rację? Norweski wywiad ostrzega przed Chinami i Rosją w Arktyce
Rosja i Chiny pracują nad zwiększeniem swojej obecności w archipelagu Svalbard - ocenił norweski wywiad. Gdy oczy świata były zwrócone na Grenlandię, wschodnie mocarstwa miały pracować nad planami ekspansji arktycznej w regionie pozostającym pod zwierzchnictwem Norwegii. To właśnie ambicjami Rosji i Chin w Arktyce swoją politykę wobec Grenlandii uzasadniał Donald Trump.

W skrócie
- Norweski wywiad informuje o rosnącej obecności Rosji i Chin w archipelagu Svalbard w Arktyce.
- Rosja wykorzystuje osadę Barentsburg do wzmacniania swojej pozycji w regionie kosztem Norwegii.
- Chiny w 2025 r. zwiększyły liczbę okrętów w Arktyce i skupiają się na rozwoju przyszłych północnych szlaków żeglugowych.
- Według norweskich służb połączone ambicje obu państw mogą zagrozić bezpieczeństwu Svalbardu pozostającego pod zwierzchnictwem Oslo.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
- Norwegia znajduje się obecnie w najpoważniejszej sytuacji bezpieczeństwa od zakończenia II wojny światowej - powiedziała szefowa policyjnej służby bezpieczeństwa PST Beate Gangaas podczas prezentacji raportu "Narodowa Ocena Zagrożeń".
Według raportu największym zagrożeniem dla Norwegii pozostaje Rosja, jednak nie tylko w związku z ryzykiem bezpośredniej konfrontacji na kontynencie. Cały rozdział publikacji wywiadu został poświęcony rosnącemu zagrożeniu, jakim mają być rosyjskie, ale też chińskie, ambicje w Arktyce.
Według Norwegów europejsko-amerykański spór o Grenlandię został wykorzystany przez Rosjan do zaostrzenia retoryki w sprawie strategicznego archipelagu Svalbard.
"Rosja nadal będzie dążyć do uniemożliwienia NATO militarnego wykorzystania archipelagu. Z perspektywy Moskwy strategiczne położenie Svalbardu wymusza konieczność utrzymania tam rosyjskiej obecności" - podały norweskie służby wywiadowcze.
Norweski wywiad ostrzega: Rosja i Chiny zwiększają swoją obecność w archipelagu Svalbard
Na mocy traktatu z 1920 r. Svalbard pozostaje pod zwierzchnictwem Norwegii, ale sygnatariusze, w tym Rosja, mają prawo eksploatować tamtejsze złoża i prowadzić badania. Rosjanie wykorzystują w tym celu osadę Barentsburg i to za jej pośrednictwem chcą zwiększać swoją obecność w Svalbardzie kosztem Norwegii.
"Pojawiają się sygnały, że Kreml dąży do zmniejszenia uzależnienia osady Barentsburg od norweskiej infrastruktury zaopatrzeniowej i transportowej. Regularne wizyty statków z Rosji w porcie stanowią jeden z planowanych kroków w tym kierunku" - przekazały służby.
Według informacji norweskiego wywiadu rosyjska obecność na Svalbardzie będzie się nadal koncentrować głównie na wydobyciu węgla, turystyce i badaniach naukowych.
Rosjanie uniezależnia Barentsburg od Norwegii, Chiny wytyczają przyszłe szlaki handlowe
Obecności na Svalbardzie mają pożądać także Chiny, dla których archipelag ma kluczowe znaczenie ze względu na przyszłe szlaki handlowe.
"Chiny będą działać na rzecz wzmocnienia chińskiej obecności na Svalbardzie. Archipelag ten ma strategiczne położenie pod względem przyszłych szlaków żeglugowych i badań polarnych, które są kluczowe dla umacniania roli Chin jako gracza arktycznego" - przekazał norweski wywiad.
Przez lata Chiny dysponowały w Arktyce tylko jednym statkiem badawczym. W 2024 r. się to zmieniło i na północne wody wypłynęły kolejne dwa rosyjskie statki. W 2025 r. Pekin zwiększył ich liczbę do pięciu.
"Dodatkowe lodołamacze umożliwiają częstsze rejsy i poprawiają możliwości Chin w zakresie badania regionu w celach cywilnych i wojskowych. Chiny przeprowadziły również pierwsze nurkowanie załogowe na dnie arktycznym" - podał wywiad Norwegii.
Chiński kapitał i rosyjskie lodołamacze zwiastują problemy w Arktyce. Ostrzegał przed tym Trump
O ile Rosjanom jak dotąd nie udaje się osiągać swoich celów w Arktyce, a ich plany zostały zrewidowane ze względu na kosztowne zaangażowanie w Ukrainie, tak we współpracy z Chinami połączone arktyczne ambicje obu państw mogą stanowić dla Norwegii zagrożenie - oceniły służby.
Aktualnie największe chińsko-rosyjskie przedsięwzięcia w Arktyce mają koncentrować się na wydobyciu gazu, jednak trwające prace nad wytyczeniem Północnego Szlaku Morskiego w przyszłości mają przełożyć się na rozwój infrastruktury i systematyczne zwiększanie obecności w Arktyce.
"Chiny zapewniają kapitał i wydajny przemysł, gdy Rosja dysponuje wiedzą i doświadczeniem w dziedzinie budowy lodołamaczy i ma dostęp do zasobów naturalnych" - czytamy w raporcie.
Svalbard jak Grenlandia? To rosyjsko-chińskiej współpracy w Arktyce obawiał się Donald Trump
Chińsko-rosyjska kooperacja w Arktyce była wskazywana przez Donalda Trumpa jako uzasadnienie planów przejęcia Grenlandii. Prezydent USA wielokrotnie podkreślał, że dla USA zajęcie wyspy ma znaczenie strategiczne, a nie gospodarcze.
- W tej chwili Grenlandia jest usiana rosyjskimi i chińskimi statkami. Potrzebujemy Grenlandii z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego - mówił Trump na początku stycznia, przed osiągnięciem porozumienia w Davos.
Źródła: AFP, AP














