Trump i prezydent Tajwanu przełamią impas? Padły wymowne słowa
Prezydent Tajwanu Lai Ching-te przekazał, że "chętnie" porozmawia z Donaldem Trumpem. Zaledwie kilkanaście godzin wcześniej amerykański przywódca zapowiedział, że taki kontakt jest możliwy. Oznaczałoby to przełamanie trwającego impasu. Prezydenci obu państw nie rozmawiali od 47 lat.

W skrócie
- Prezydent Tajwanu wyraził gotowość do rozmowy z Donaldem Trumpem po wcześniejszej zapowiedzi możliwego kontaktu przez amerykańskiego przywódcę, co byłoby pierwszym takim wydarzeniem od 47 lat.
- Bezpośredni kontakt między przywódcami USA i Tajwanu mógłby wpłynąć na relacje amerykańsko-chińskie, szczególnie w kontekście utrzymania pokoju w Cieśninie Tajwańskiej.
- Stany Zjednoczone, choć nie uznają dyplomatycznie Tajwanu, utrzymują bliskie nieformalne relacje i wspierają Tajpej militarnie, co spotyka się z krytyką i żądaniem kontroli ze strony Pekinu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Agencja AFP zacytowała słowa prezydenta Tajwanu Lai Ching-te, który oświadczył, że "chętnie" porozmawiałby ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Donaldem Trumpem.
Bezpośredni kontakt między oboma przywódcami przełamałby trwający od 47 lat impas w stosunkach między Waszyngtonem a Tajpej. Prezydenci Stanów Zjednoczonych i Tajwanu nie rozmawiali od czasu, gdy w 1979 roku Amerykanie uznali politykę "jednych Chin".
Reuters wskazuje, że rozmowa Trumpa z Ching-te mogłaby wywołać napięcia w relacjach amerykańsko-chińskich.
Rozmowa Donald Trump - Lai Ching-te? Przywódcy USA i Tajwanu zabrali głos
Prezydent Tajwanu podczas konferencji podkreślił, że jego "rząd jest zobowiązany do utrzymania status quo, aTajwan jest strażnikiem pokoju i stabilności w Cieśninie Tajwańskiej".
- To Chiny podważają pokój i stabilność w Cieśninie Tajwańskiej. (...) chętnie omówiłby te kwestie z prezydentem Trumpem - dodał.
Wcześniej Trump przekazał dziennikarzom, że zadzwoni do Lai Ching-te. - Porozmawiam z nim. Rozmawiam ze wszystkimi - powiedział w środę dziennikarzom przed wejściem na pokład Air Force One.
Była to już druga deklaracja amerykańskiego prezydenta w tej sprawie po zeszłotygodniowym szczycie w Pekinie. Republikanin przekazał też, że wizyta w Chinach zaowocowała świetnym spotkaniem z przywódcą tego państwa Xi Jinpingiem.
USA - Chiny. Kwestia Tajwanu punktem zapalnym?
Mimo że Stany Zjednoczone nie uznają dyplomatycznie Tajwanu jako niepodległego państwa, utrzymują z nim bardzo bliskie nieformalne stosunki, zaopatrując m.in. w broń.
"Wyspa licząca 23 miliony mieszkańców jest czwartym co do wielkości partnerem handlowym USA, zaraz po Chinach" - wyjaśnia agencja Reutera.
Pekin od lat grozi użyciem siły wobec Tajwanu i ostro reaguje na amerykańskie wsparcie militarne dla wyspy, podkreślając, że posiada wyłączne prawo do kontroli nad tym terytorium.
Choć amerykańska administracja zwraca uwagę, że Trump zatwierdził sprzedaż większej liczby broni na Tajwan niż jakikolwiek inny przywódca USA, to sam prezydent wysyła sprzeczne sygnały ws. wsparcia rządu w Tajpej.
Z jednej strony nadal rozważa zgodę na sprzedaż kolejnego uzbrojenia o wartości do 14 mld dolarów, z drugiej - wskazuje na "świetne relacje" z chińskim przywódcą, który dąży do odzyskania rzeczywistej kontroli nad Tajwanem.
Źródło: AFP, Reuters














