Reklama

Reklama

Tragedie na Morzu Egejskim. Co najmniej 23 ofiary

Kolejne dwie tragedie migrantów na Morzu Egejskim. Do tej pory wyłowiono w sumie dwadzieścia trzy ciała, ale ratownicy szacują, że liczba ofiar może być znacznie większa. Mówi się o pięćdziesięciu, a nawet stu zaginionych.

Kolejne dwie tragedie migrantów na Morzu Egejskim. Do tej pory wyłowiono w sumie dwadzieścia trzy ciała, ale ratownicy szacują, że liczba ofiar może być znacznie większa. Mówi się o pięćdziesięciu, a nawet stu zaginionych.

Trwa duża akcja ratunkowa w okolicy greckiej wyspy Kalimnos z udziałem trzech statków straży przybrzeżnej, prywatnych łodzi i wojskowego helikoptera. Przed szóstą nad ranem zatonął tam żaglowiec pełen migrantów, których ostateczna liczba jest trudna do ustalenia, ponieważ wiele osób znajdowało się pod pokładem. Jak mówią biorący udział w akcji były tam prawdopodobnie kobiety i dzieci. Nie można w tej chwili dostać się do łodzi. Większość ocalonych to mężczyźni, którzy znajdowali się na górnym pokładzie.

Wcześniej doszło do wypadku w okolicy wyspy Farmakonisi, gdzie po przewróceniu się łodzi, utonęło sześcioro dzieci i kobieta. Greccy ratownicy i siły Frontexu uratowały tam ponad czterdzieści osób. Funkcjonariusze zaznaczyli, że w chwili, gdy doszło do obu tragedii na morzu panowały dobre warunki atmosferyczne, ale woda była bardzo zimna. 

Tymczasem w poprzednich dniach pomimo fatalnych warunków atmosferycznych i śniegu, który spadł na Lesbos, na wyspę dotarła rekordowa przy takiej pogodzie dzienna liczba migrantów - ponad dwa tysiące. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy