Reklama

Reklama

Tragedia w Wenezueli. W pożarze zginęło 68 osób

W wyniku pożaru, który wybuchł na komisariacie policji w wenezuelskim stanie Carabobo, zmarło 68 osób - poinformował portal stacji BBC.

Według informacji BBC pożar zaczął się w środę po tym, jak osadzeni celowo podpalili materace, co miało umożliwić im ucieczkę. Wiadomość o pożarze dotarła do krewnych osadzonych. Policja użyła gazu łzawiącego, aby rozproszyć zgromadzony tłum.

Sekretarz generalny rządu Jesus Santander powiedział, że sytuacja już została opanowana. Dodał, że stan Carabobo był w żałobie.

Prokurator generalny Tarek Saab zapowiedział, że dochodzenie w sprawie rozpocznie się natychmiast.

Okoliczności związane z pożarem nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone.

Reklama

Stowarzyszenie Una Ventana a la Libertad (Okno na wolność), które monitoruje warunki w więzieniach, stwierdziło, że raporty pokazują, iż najpierw jeden z policjantów został postrzelony w nogę przez zatrzymanego, a niedługo potem materace w celach zostały podpalone. Po chwili ogień szybko się rozprzestrzenił.

Jesus Santander potwierdził, że jeden funkcjonariusz został zastrzelony, a ratownicy mieli przebijać mury więzienne po to, by dotrzeć do osób uwięzionych przez żywioł.

Większość ofiar to osadzeni w areszcie więźniowie, ale w pożarze zginęły również co najmniej dwie kobiety, które przyszły na odwiedziny - przekazał Saab. Niektóre ofiary spłonęły żywcem, inne osoby zmarły w wyniku zaduszenia.

Krewni skarżą się, że nie otrzymali żadnych informacji. "Nie wiem, czy mój syn nie żyje, czy żyje, nic mi nie powiedzieli" - mówiła jedna z kobiet.

Rząd natomiast zapowiedział wszczęcie dochodzenia.

System penitencjarny w Wenezueli pozostawia wiele do życzenia. Więzienia są przepełnione, często dochodzi o zamieszek lub zabójstw. Z powodu kryzysu, część więźniów przetransportowano do policyjnych aresztów, takich jak ten w Valencii.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje