Reklama

Reklama

Tragedia w Nepalu. Rzeka zatopiła całą wioskę

Co najmniej osiem osób zginęło, a ponad 40 osób, w tym troje ukraińskich turystów - a nie jak podawano wcześniej rosyjskich - uznaje się za zaginione po gwałtownym wylaniu rzeki na zachodzie Nepalu - poinformowały w sobotę miejscowe władze.

Wiadomość o trzech obywatelach Ukrainy przekazał w sobotę po południu MSZ w Kijowie. Według niego, w powodzi zginęło pięć osób, a los pięćdziesięciu nie jest znany.

Wezbrana rzeka Seti, w dystrykcie Kaski położonym ok. 180 km na zachód od nepalskiej stolicy Katmandu, zatopiła całą wioskę Kharapani, porywając ze sobą ludzi, bydło i całe domy. Dotychczas odnaleziono osiem ciał, a za zaginionych uznano ok. 40 mieszkańców wioski i troje rosyjskich turystów - informował wcześniej szef policji Szailesh Thapa.

Kontynuowana jest akcja poszukiwawcza ofiar, jednocześnie policja stara się dotrzeć do wsi w rejonie szczytu Machapuchare, gdzie powódź najprawdopodobniej się zaczęła.

Reklama

Zdaniem władz, chodzi o tzw. powódź glacjalną, która występuje, gdy pod wpływem topniejącego lodowca górskie jeziora polodowcowe występują z brzegów. Rzeka Seti jest zasilana właśnie przez takie jezioro.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy