Reklama

Reklama

Tragedia na Wyspach. Dziewięciolatka zasztyletowana w biały dzień

Dramat rozegrał się w położonym w hrabstwie Lincolnshire mieście Boston. Dziewięcioletnia dziewczynka zmarła od rany kłutej. Została zaatakowana w "biały dzień". Jej ciało leżało na ulicy. Lokalna policja zatrzymała w tej sprawie dwie osoby.

Dziecko zostało znalezione w czwartek około godz. 18:20 w jednej z bocznych uliczek w Bostonie. Sprawa zszokowała lokalną społeczność. W sprawę zaangażował się miejscowy parlamentarzysta, który zaapelował o pomoc w schwytaniu sprawców tego brutalnego czynu.

Policja nie informuje, kim była ofiara

W piątek rano aresztowano w tej sprawie dwie osoby. Policja nie przedstawiła szczegółów. Podkreślono jedynie, że to "odosobniony incydent". 

- Prowadzimy szeroko zakrojone dochodzenie i przeznaczyliśmy na to śledztwo szereg zasobów - powiedziała nadinsp. Kate Anderson z policji w hrabstwie Lincolnshire.

Reklama

Śledczy nie podali nazwiska ofiary. Przekazano jedynie, że jej rodzice są wspierani przez specjalistów, a ich dobro jest dla policji priorytetem.

Boston "stolicą morderstw" w Anglii i Walii

Jak zauważa "Daily Mail", to nie pierwszy raz, kiedy dziecko pada ofiarą śmiertelnych ciosów nożem w Wielkiej Brytanii. Jak przypomniano, w listopadzie ub. roku 12-latka zmarła w wyniku ataku innej niepełnoletniej dziewczyny.

Według danych Home Office z 2016 roku portowe miasto Boston było "stolicą morderstw" spośród wszystkich miast Anglii i Walii. Do września 2015 roku odnotowano tam 15 przypadków morderstw w na 100 tys. obywateli. Wskaźnik ten przewyższył dane z Birmingham czy Londynu

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy