Tragedia na amerykańskim uniwersytecie. Napastnik oddał strzały, są ofiary
Dwóch studentów a nie żyje, a osiem osób jest w stanie krytycznym po strzelaninie na Uniwersytecie Browna w amerykańskim Providence. Napastnik zbiegł z miejsca ataku, a jego tożsamości dotychczas nie ustalono. W akcję poszukiwawczą zaangażowano lokalną policję oraz FBI. "Niech Bóg błogosławi ofiary i ich rodziny" - przekazał prezydent Donald Trump. W niedzielę zatrzymano osobę związaną z atakiem.

W skrócie
- Nieznany sprawca dokonał strzelaniny na Uniwersytecie Browna w Providence, w wyniku czego zginęły co najmniej dwie osoby, a dziewięć zostało rannych.
- Policja przeszukuje teren uczelni i okoliczne budynki, apelując o pozostanie w zamkniętych pomieszczeniach; śledztwo prowadzą służby lokalne i federalne.
- Władze stanowe i federalne, w tym prezydent USA i FBI, monitorują sytuację i oferują wsparcie poszkodowanym oraz ich rodzinom.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Policja zatrzymała w niedzielę osobę powiązaną z atakiem, w wyniku którego na Uniwersytecie Browna w stanie Rhode Island w USA zginęło poprzedniego dnia dwóch, a rannych zostało dziewięciu studentów - poinformowała agencja Reutera. Stan alertu na kampusie został odwołany.
Nie ujawniono tożsamości zatrzymanego - powiadomił dziennik "New York Times".
Komendant policji w Providence Oscar Perez odmówił podania dalszych szczegółów dotyczących podejrzanego i śledztwa. Oznajmił jednak, że funkcjonariusze nie poszukują obecnie żadnych innych osób.
- Mieszkańcy Providence powinni dziś rano odetchnąć z ulgą - powiedział burmistrz Brett Smiley na niedzielnej konferencji prasowej. Zaznaczył, że nakaz pozostania w domach w mieście został zniesiony.
USA. Strzelanina na uniwersytecie. Nie żyją dwie osoby
Prezydent USA Donald Trump poinformował na portalu Truth Social, że został powiadomiony o strzelaninie w Providence.
Amerykański przywódca przekazał słowa wsparcia dla ofiar tragicznego incydentu oraz ich bliskich. "Niech Bóg błogosławi ofiary i ich rodziny" - napisał na platformie Truth Social.
Strzelanina w Providence. Ofiary napastnika to studenci Uniwersytetu Browna
Prokurator generalny stanu, Keith Hoffmann, określił zdarzenie jako bezsensowną przemoc i podkreślił, że jest wstrząśnięty napływającymi informacjami.
Do strzelaniny doszło w pobliżu budynku Barus & Holley, gdzie mieści się wydział inżynieryjny. W wyjaśnienie sprawy zaangażowano 400 funkcjonariuszy różnych służb lokalnych i federalnych. Dyrektor FBI Kash Patel obiecał, że jego służby dostarczą wszelkich środków niezbędnych do prowadzenia śledztwa.
Uniwersytet Browna, należący do grupy prestiżowych uczelni "Ivy League", pozostaje zamknięty do czasu zakończenia działań przez policję oraz inne służby.












