Tokio naraziło się Pekinowi, Xi sięgnął po pandy. "Wyraźny sygnał niezadowolenia"

Wypowiedzi eksperta
Dr Piotr Parzymies, biolog, autor książki "Historia pandy wielkiej, czyli z bambusowego lasu na dyplomatyczne salony"
Smutna kobieta w okularach i ciemnej kurtce zakrywa usta ręką, stojąc w tłumie ludzi, na pierwszym planie w okrągłej ramce widoczna panda siedząca wśród roślinności, spoglądająca w stronę aparatu.
Mieszkańcy Tokio pożegnali się z pandami wielkimi. Z prawej: panda w ośrodku Wolong Zhonghua Panda Shenshuping, Syczuan; autor: Piotr ParzymiesPiotr Parzymies/ Jia Haocheng / XINHUAAFP

W skrócie

  • Xiao Xiao i Lei Lei, ostatnie pandy w Japonii, zostały przeniesione do Chin z powodu napięć politycznych między krajami, związanych z kwestią Tajwanu.
  • Chiny od dekad wykorzystują pandy wielkie jako narzędzie dyplomacji i budowania międzynarodowych relacji.
  • Zniknięcie pand z japońskiego zoo Ueno może przynieść straty ekonomiczne, a sondaż wskazuje na brak akceptacji społecznej dla rozmów o kolejnych wypożyczeniach tych zwierząt.
  • Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii

Japonia traci pandy. Chiny złe za słowa premier

Panda wielka siedzi wśród kamieni i gałęzi bambusa, zajadając się liśćmi w zielonym otoczeniu przypominającym las.
Panda Lei Lei widziana w tokijskim zooJIA HAOCHENGAFP

Zobacz również:

    Dyplomacja pand narzędziem na całym świecie

    Chiny. Panda wielka ważnym symbolem

    Zobacz również:

      Zobacz również:

      KO i Lewica nie spotkają się z prezydentem. Wójcik w ''Gościu Wydarzeń'': To ogromny błąd. Pamiętajmy o tym, co dzieje się za granicami krajuPolsat NewsPolsat News