Ten pożar wywołali specjalnie. Zniszczyli bezcenne drzewo
Olbrzymie kontrowersje na Antypodach. Podczas gdy mieszkańcy Kalifornii wciąż walczą z ognistym żywiołem pustoszącym Los Angeles, po drugiej stronie kuli ziemskiej, w Australii, kontrowersje budzi pożar wywołany specjalnie przez miejscowe władze. Zniszczył on kilkusetletnie, bezcenne drzewo. To jedyne miejsce, w którym ten gatunek rośnie.

Do zdarzenia doszło 18 grudnia w Australii, w stanie Australia Zachodnia. Pod nadzorem tamtejszego Departamentu Różnorodności Biologicznej, Ochrony Przyrody i Atrakcji Australii (DBCA) przeprowadzono kontrolowane wypalanie buszu, żeby zapobiec większym pożarom, które mogłyby mieć dramatyczny przebieg.
Takie eukaliptusy rosną tylko tu
Jak jednak informują miejscowi obrońcy przyrody, sztucznie wywołany pożar doprowadził do zniszczenia jednego z eukaliptusów z gatunku Eucalyptus jacksonii. To wyjątkowe drzewa, rosnące tylko w tym jednym miejscu na Ziemi.
Podczas kontroli wypalonego terenu jedna z aktywistek, Uralla Luscombe-Pedro, natrafiła na zwalone drzewo, którego wiek ocenia się na około 400 lat. Twierdzi, że zniszczył je pożar, ponieważ korona powalonego eukaliptusa wciąż była zielona. "Gdyby zwaliło się w trakcie lub przed pożarem, również jego korona byłaby wypalona" - cytuje jej słowa serwis ABC News.
Każde drzewo tego gatunku jest niezwykle cenne, ponieważ rosną one tylko w tym miejscu świata, znanym jako "Aleja Gigantów", znajdującym się około 400 kilometrów od miasta Perth.
Eukaliptusy z gatunku Eucalyptus jacksonii mogą żyć ponad 500 lat i dorastają do 75 metrów wysokości. Niektóre z nich mogą przeżyć ponad tysiąc lat.
Kilkaset innych drzew ocalało
DBCA przyznaje, że w wywołanym przez jego przedstawicieli pożarze zniszczone zostało "jedno duże drzewo" eukaliptusowe, jednocześnie jednak zapewniło, że pozostałe 300 drzew tego gatunku, a także innego bezcennego gatunku eukaliptus różnobarwny (Eucalyptus diversicolor) nie zostały uszkodzone.
Biuro prasowe departamentu oświadczyło, że zniszczony eukaliptus zostanie pozostawiony po to, żeby stał się domem dla różnych gatunków roślin i zwierząt oraz umożliwił rozrost młodszych drzew.
Jednocześnie DBCA podkreśliło, że kontrolowane pożary są głównym narzędziem władz stanu w walce z niszczycielskimi pożarami, które latem pustoszą australijski busz. Mają one bowiem ograniczać ich zasięg i zmniejszać ich intensywność. Co do ich skuteczności zdania ekspertów są jednak podzielone, zwłaszcza jeśli chodzi o ten rejon Australii.
Kontrolowane, kontrowersyjne pożary
Niewielkie, celowane pożary wywoływane przez ekspertów w wielu miejscach świata używane są jako oręż w walce z ograniczaniem rozległych pożarów lasów czy buszu.
Według naukowców z amerykańskiego Uniwersytetu Stanowego w Karolinie Północnej (NC State University) sztuczne pożary często wykorzystuje się między innymi do naśladowania podobnych pożarów występujących naturalnie w przyrodzie, a także zmniejsza intensywność i wpływ na środowisko dzikich pożarów.
Ponadto mają one wspomagać rozrost roślin i zwiększać bioróżnorodność oraz recykling składników odżywczych trafiających do gleby.
Jednak cytowany przez ABC News specjalista od wpływu pożarów na australijski busz Philip Zylstra z Uniwersytetu Curtin twierdzi, że "brak argumentów za wypalaniem" w tej części Antypodów.
Ekspert przekonuje, że takie działanie "znacząco zwiększa ryzyko pożarów buszu i wspomaga odrastanie gęstej roślinności". Im gęstsza jest ta rosnąca blisko gruntu roślinność, tym większe ma być ryzyko pożaru. Z kolei dzięki wysokim drzewom ewentualne pożary rozprzestrzeniają się wolniej.
Źródło: ABC News, CNR.ncsu.edu
-----
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 200 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Interia Wydarzenia na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!












