Tak USA zaatakowały Iran. Generał ujawnia szczegóły operacji "Epicka Furia"
Osiągnięcie celów militarnych przez USA w Iranie zajmie trochę czasu i należy spodziewać się dodatkowych ofiar po stronie amerykańskiej - przekazał przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów generał Dan Caine. Amerykański generał dodał też, że Stany Zjednoczone mają przewagę nad Iranem w przestrzeni powietrznej i wciąż wysyłają na Bliski Wschód swoje wojska.

W skrócie
- Generał Dan Caine poinformował, że osiągnięcie celów militarnych USA w Iranie zajmie trochę czasu i wiąże się z dodatkowymi stratami po stronie amerykańskiej.
- Podczas operacji "Epicka Furia" przeprowadzono zmasowany atak na setki celów irańskich, z udziałem ponad 100 samolotów i przy wsparciu wojsk cybernetycznych.
- Amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth stwierdził, że to nie Stany Zjednoczone zaczęły wojnę, ale ją zakończą, a reżim irański został zmieniony po śmierci ajatollaha Alego Chameneiego i jego otoczenia.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Generał Dan Caine powiedział podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, że osiągnięcie celów wojskowych przez USA "zajmie trochę czasu, a w niektórych przypadkach będzie to trudne i żmudne". Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów przekazał też kondolencje rodzinom amerykańskich żołnierzy, którzy zginęli podczas ataków na Iran.
- Na pewno poniesiemy jeszcze straty, aczkolwiek będziemy dążyć do ich ograniczenia - stwierdził.
Iran. Generał Dan Caine o szczegółach akcji "Epicka Furia"
- Był to zmasowany, śmiercionośny atak na setki celów w pierwszych 24 godzinach. Operacja trwa od 57 godzin, w pierwszej fazie systematycznie celowaliśmy w infrastrukturę, marynarkę wojenną Iranu. Działania były skoordynowane z wojskami cybernetycznymi i wojskowymi, aby przeciwnik nie mógł odpowiedzieć w sposób zorganizowany - podsumował Caine.
Przygotowania do ataku na Iran rozpoczęły się 23 lutego. Gen. Caine poinformował, że ostateczny rozkaz prezydenta Trumpa o rozpoczęciu misji padł w piątek, 27 lutego, o godz. 15:38 czasu lokalnego (godz. 21:38 w Polsce), zaś pierwsze ataki rozpoczęły się o godz. 1:15 w sobotę
Dodał też, że pierwsza fala ataków rozpoczęła się po pierwszych operacjach izraelskich - prawdopodobnie uderzeniu na siedzibę przywódcy Iranu - i wzięło w niej udział ponad 100 samolotów.
- Nasze cele wojskowe są jasne. To obrona naszych interesów w regionie, naszych partnerów regionalnych i powstrzymanie Iranu od stworzenia siły nuklearnej - mówił przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów.
Dodał też, że amerykańskie siły zbrojne mają w powietrzu przewagę nad siłami Iranu, co zapewnia armii USA kontrolę nad tym obszarem.
Generał Caine poinformował że Stany Zjednoczone nadal wysyłają dodatkowe wojska na Bliski Wschód. W niedzielę prezydent USA Donald Trump powiedział, że ataki na Iran mogą trwać przez następne cztery tygodnie.
Wojna w Iranie. Pete Hegseth: To nie USA zaczęły
Wcześniej amerykański sekretarz wojny Pete Hegseth stwierdził, że "to nie USA zaczęły wojnę, ale ją skończą". Dodał też, że reżim irański od 47 lat przeciwstawiał się Ameryce.
Teheran informował, że będzie atakował amerykańskie bazy w regionie po tym, jak USA i Izrael przeprowadziły w sobotę ataki na Iran.
W wyniku zmasowanego ostrzału zginął m.in. przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei wraz z rodziną i współpracownikami.
Sekretarz wojny USA powiedział też, że "to nie jest wojna obliczona na zmianę reżimu, ale reżim z pewnością się zmienił".
- Ameryka, niezależnie od tego co mówią instytucje międzynarodowe, będzie prowadzić precyzyjną, śmiercionośną kampanię. Wykorzysta pociski, myśliwce, drony i inne działania, to wszystko zaangażujemy - podsumował Hegseth.











