Tajny "chiński komisariat" w centrum Nowego Jorku. Mieli jeden cel
Mieszkaniec Nowego Jorku został uznany winnym prowadzenia tajnego chińskiego komisariatu policji w Stanach Zjednoczonych. Prokuratura poinformowała, że 64-latek może spędzić w więzieniu 30 lat. To pierwszy taki znany przypadek.

W skrócie
- Sąd w Nowym Jorku uznał 64-letniego mieszkańca za winnego prowadzenia tajnego chińskiego posterunku policji w Stanach Zjednoczonych.
- Oskarżony miał działać jako nieujawniony agent chińskiego rządu i utrudniać śledztwo, za co grozi mu do 30 lat więzienia.
- Chiński rząd oraz oskarżony zaprzeczają zarzutom, tłumacząc działalność posterunku pomocą dla Chińczyków mieszkających za granicą.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Sąd uznał, że 64-letni Lu Jianwang na początku 2022 roku otworzył i prowadził w Chinatown na Manhattanie tajny posterunek działający na rzecz chińskiego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego.
Mężczyzna został oskarżony za działalność jako nieujawniony agent chińskiego rządu oraz za utrudnianie śledztwa poprzez niszczenie dowodów. Grozi mu do 30 lat więzienia - wymierzenie kary jest osobnym systemem w amerykańskich procesie sądowym.
Tajny chiński posterunek policji w USA. Chiny zaprzeczają
Lu został oskarżony w kwietniu 2023 roku, lecz nie przyznał się do winy. Zarzuty odrzucają również chińskie władze, które twierdzą, że działania amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości mają na celu pogorszenie wizerunku Pekinu.
Chiny poinformowały, że utrzymują poza krajem "centra" prowadzone przez miejscową ludność, które mają na celu pomoc ich obywatelom m.in. w odnawianiu dokumentów.
John Carman, adwokat skazanego, powiedział, że jego klient zgodził się otworzyć taki punkt, aby wspierać Chińczyków, którzy nie mogli wrócić do kraju z powodu konieczności przedłużenia dokumentów podczas pandemii COVID-19. Podkreślił również, że Lu Jianwang został do tego "zobowiązany" przez chińskie władze.
Współoskarżony Chen Jinping, przyznał się w 2024 roku do spisku mającego na celu działanie jako niezarejestrowany chiński agent.
FBI ostrzega inne kraje. "Niech to będzie sygnał"
Stacja BBC zauważa, że sprawa dotyczy pierwszego znanego przypadku ujawnienia "chińskiego komisariatu" w USA.
- Niech dzisiejszy wyrok będzie sygnałem dla innych zagranicznych agentów. FBI pozostaje niezachwiane w ujawnianiu i zakłócaniu tajnych działań państw przeciwnika - przekazał zastępca dyrektora FBI James Barnacle w oświadczeniu do wyroku.
Departament Sprawiedliwości w ostatnich latach zwiększył liczbę śledztw w sprawie obcych agentów działających w kraju. Organy ścigania podejrzewają, że rządy o napiętych stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi - jak Chiny czy Iran - prowadzą "międzynarodowe represje" na przeciwnikach politycznych, ukrywających się w USA.
Źródła: Reuters, BBC












