W skrócie
- Centralna Agencja Wywiadowcza miała wątpliwości co do wiarygodności informacji przekazanych przez Izrael na temat planowanego przez Iran zamachu na Donalda Trumpa.
- Mimo sceptycyzmu CIA, Secret Service zdecydowała o przeprowadzeniu tajnej operacji wydostania Trumpa z Turcji po szczycie NATO, korzystając z innego samolotu zamiast Air Force One, otwiera się w nowym oknie.
- Niektórzy urzędnicy amerykańscy sugerowali, że informacje od Izraela mogły mieć na celu wywarcie wpływu na decyzje prezydenta USA i politykę Stanów Zjednoczonych w regionie.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Informacja o potencjalnym zamachu na Donalda Trumpa, planowanym przez Iran w czasie pobytu prezydenta USA w Ankarze, wpłynęła do Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) od izraelskiego rządu.
Zdaniem amerykańskich urzędników zaznajomionych ze sprawą analitycy nie uznali przekazanych im danych wywiadowczych za przekonujące, a swoje sceptyczne stanowisko przedstawili administracji Trumpa. Jeden z urzędników określił doniesienia Izraela mianem "mało wiarygodnych".
Przedstawiciele Białego Domu oraz Secret Service uznali jednak, że nie mogą ryzykować.
Izrael miał ostrzegać przed zamachem na Trumpa. CIA miała wątpliwości
W opinii jednego z urzędników mimo wątpliwości dotyczących danych izraelskiego wywiadu tajna operacja w Ankarze została przeprowadzona z nadmiernej ostrożności.
- Secret Service miała już trzy sytuacje, w których o mało nie doszło do zamachu na tego prezydenta, więc nie zamierzają ryzykować - stwierdził jeden z rozmówców "The Washington Post". Jego zdaniem służba "zrobiła, co musiała zrobić".
CIA odmówiła udzielenia komentarza w tej sprawie, z kolei przedstawiciel Białego Domu nie przedstawił stanowiska odpowiadającego wprost na pytanie o doniesienia.
- Jak powiedział prezydent, był on narażony na liczne zagrożenia życia, w tym ze strony Iranu, i podjęto wszelkie środki, aby zapewnić mu bezpieczeństwo - powiedział "WP" jeden z urzędników pod warunkiem zapewnienia anonimowości. Jak wskazał, "podstawową misją Secret Service jest ochrona prezydenta, co udało im się osiągnąć".
Z kolei zdaniem dwóch innych źródeł związanych z administracją Stanów Zjednoczonych przekazanie przez Izrael informacji o planowanym zamachu miało na celu "nie tyle poinformowanie, co wywarcie wpływu na proces decyzyjny prezydenta oraz politykę USA w regionie".
Inny rozmówca amerykańskiej gazety twierdzi, że wiadomość o potencjalnym planie Iranu została przedstawiona sekretarzowi stanu USA Marco Rubio, ten jednak zdecydował się wsiąść na pokład Air Force One, który prawdopodobnie byłby celem ataku.
Donald Trump potajemnie wywieziony z Ankary. Nie wsiadł do Air Force One
Do tajnej operacji doszło 8 lipca po zakończeniu szczytu NATO w Ankarze. Donald Trump nie wsiadł wówczas na pokład Air Force One, lecz został potajemnie wywieziony z Turcji innym samolotem.
Kamery uchwyciły wówczas moment, w którym początkowo wsiadał do prezydenckiej maszyny tak, jak planowano. Służby w sekrecie wydostały jednak Trumpa z pokładu i przewiozły lotniskową ciężarówką cateringową do samolotu Air Force C-32A. Wraz z kilkoma kluczowymi doradcami Trump doleciał nim do Wielkiej Brytanii.
- To naprawdę zależy wyłącznie od Secret Service. Ja po prostu postępuję zgodnie z tym, czego oni chcą - mówił we wtorek Trump, udzielając komentarza w sprawie medialnych doniesień na temat akcji służb.
Źródło: "The Washington Post"
















