Niosący wiatr o stałej prędkości 101 km/h tajfun dotarł do lądu w poniedziałek około godz. 8:50 lokalnego czasu. Doszło do tego w rejonie miasta Taishan w prowincji Guangdong, na południu Chin. W Hongkongu obowiązywał ósmy - trzeci najwyższy poziom ostrzeżenia przed tajfunami. Choć po jego obniżeniu lokalnie sklepy i biura będą mogły działać, szkoły pozostaną zamknięte przez cały dzień - poinformowało miejskie biuro edukacji. Niebezpieczna pogoda doprowadziła do dużych utrudnień na południu kraju.
Dziesiątki tysięcy ewakuowanych
W mieście Taishan, w które uderzył 16. tegoroczny tajfun, zawieszono zajęcia w 182 szkołach. Około 120 tys. uczniów nie poszło na zajęcia. Z najbardziej zagrożonych regionów, w okolicach miasta Jiangmen ewakuowano ponad 41 tys. ludzi. Przewieziono ich na bezpieczniejsze tereny. W sąsiednim mieście Yangjiang otworzono schrony alarmowe.
W Taishan w pogotowiu pozostaje 3300 członków służb ratunkowych, a w okolice, w które uderzył tajfun, rozmieszczono wcześniej 43 zespoły ratownictwa morskiego.
Do szkół nie poszli również uczniowie w mieście Shenzhen oraz w Hongkongu. W tej drugiej metropolii nie funkcjonuje również większość transportu publicznego, w tym promy, autobusy u tramwaje. Spore utrudnienia odnotowano również w ruchu lotniczym.
"Przez cały czas czuło się, jak trzęsło samolotem"
Chwilę grozy przeżyli pasażerowie jednego z samolotów lądujących na międzynarodowym lotnisku w Hongkongu. Podczas przyziemienia maszyna linii HK Express dotknęła oznakowania znajdujących się na obrzeżu pasa.
Według relacji świadków samolot zachowywał się niestabilnie jeszcze przed przyziemieniem. Jeden z pasażerów lotu numer UO235 powiedział serwisowi Rthk.hk, że "nigdy, w żadnym innym samolocie nie doświadczył czegoś takiego".
"Przez cały czas czuło się, jak trzęsło samolotem" - powiedział pasażer o imieniu Wang.
Na pokładzie maszyny znajdowało się łącznie 137 osób, łącznie z załogą. Nikomu nic się nie stało, jednak po tym incydencie wszczęto śledztwo, a północny pas lotniska przez pewien czas pozostawał zamknięty, otwarto go ponownie kwadrans po południu lokalnego czasu.
Kilkanaście godzin napięcia
Obecnie sytuacja w Hongkongu wraca już do normy, w miarę jak Tapah odsuwa się od miasta. Przez około 16 godzin obowiązywał ósmy stopień alertu. W tym czasie odwołano 140 lotów z tamtejszego międzynarodowego lotniska. 370 lotów było opóźnionych. Powoli otwierane są biura i sklepy, a pracownicy wracają do swoich obowiązków.
Jak zwracają chińskie media, najnowszy tajfun okazał się mniej niszczycielski niż Wipha, który pojawił się w czerwcu. Jak dotąd nie odnotowano lawin błotnych, a silny wiatr powalił 162 drzewa - informuje "South China Morning Post".
O godz. 13:10 lokalnego czasu w Hongkongu obniżono stopień zagrożenia tajfunem z ósmego na trzeci. Tapah przesunął się około 230 kilometrów na zachód od metropolii i przemieszcza się na północny zachód, w głąb prowincji Guangdong.
Źródło: Reuters, English.news.cn, News.rthk.hk, Scmp.com
-----















