Tajemnicze zaginięcie Polaka we Włoszech. W kamperze został telefon i dokumenty
Wysoko we włoskich górach odnaleziono porzuconego kampera. W pojeździe policja natrafiła na telefon komórkowy i dokument należący do 44-letniego Polaka. Służby zarządziły poszukiwania, ale dotychczas nie przyniosły one skutku. Według nagrań z monitoringu mężczyzna opuścił samochód w ubiegłą środę i od tego czasu nikt go nie widział.

W skrócie
- Policja we Włoszech odnalazła porzuconego kampera z dokumentami 44-letniego Polaka.
- Poszukiwania mężczyzny rozpoczęto po obejrzeniu nagrań monitoringu, na których widać, jak mężczyzna opuszcza kampera i do niego nie wraca.
- Trudne warunki pogodowe utrudniają akcję ratowniczą, w okolicy spadło dużo śniegu.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Turyści odwiedzający płaskowyż Campo Imperatore - położony w Apeninach we Włoszech - zgłosili zaginięcie mężczyzny z kampera. Zaalarmował ich fakt, że pojazd wyglądał na porzucony - przekazał portal włoskiego dziennika "Il Giornale".
Wezwani na miejsce karabinierzy zmuszeni zostali do wyłamania drzwi do kampera. W środku nie zastali nikogo. Natrafili natomiast na pozostawiany telefon komórkowy, umowę wynajmu pojazdu i dokument tożsamości, który należy do 44-letniego Polaka.
Jak przekazał portal, służby zdecydowały o przejrzeniu nagrań z parkingowego monitoringu. W środę 19 listopada kamera zarejestrowała mężczyznę, który wychodzi z pojazdu z dwoma psami. To było ostatnie nagranie z 44-latkiem.
Od tego czasu nikt nie zbliżał się do pojazdu. A szybko pogarszająca się górska pogoda sprowadziła obfite opady śniegu, które przykryły kamper grubą warstwą białego puchu.
Jak dodano, z racji na fatalną pogodę, dotarcie na tak wysoko położony płaskowyż byłoby obecnie niemożliwe bez odpowiedniego napędu w samochodzie.
Zaginiony Polak we Włoszech. Służby rozpoczęły akcję poszukiwawczą
W poniedziałek ruszyła akcja poszukiwawcza. Udział w niej wzięli ratownicy górscy, straż pożarna i policja. Ze względu na silny wiatr i słabą widoczność nie skorzystano w niej z helikopterów i dronów.
Ekipy przeczesywały okolicę - od schronisk Duca degli Abruzzi i Garibaldi - w poszukiwaniu jakichkolwiek śladów zaginionego mężczyzny.
Włoska policja skontaktowała się też z polskimi służbami, aby sprawdzić, czy nie poszukują one 44-letniego mężczyzny lub nie mają jakichś informacji o zaginionym. Portal przekazał, że poszukiwania Polaka będą kontynuowane w najbliższych dniach, o ile pozwoli na to pogoda.
Administrator Centrum Turystycznego Gran Sasso - Gianluca Museo - zaznaczył, że sprawa jest bardzo tajemnicza, ponieważ nie otrzymano żadnych sygnałów ratunkowych od zaginionego.
Eksperci podkreślają, że w obszarach górskich, takich jak Campo Imperatore, przy niekorzystnych warunkach pogodowych można łatwo stracić orientację i zagubić się.
Źródło: "Il Giornale"











