Tajemnicza substancja na pokładzie. Marynarze padali jeden po drugim
Tragiczny incydent u wybrzeży Gujany. Czterech marynarzy zmarło po kontakcie z niezidentyfikowaną substancją odnalezioną pod pokładem jednej z barek towarowych. Śledczy mają problem z ustaleniem przyczyn zgonu w związku z niebezpiecznymi warunkami panującymi na miejscu zdarzenia.

W skrócie
- Czterech marynarzy zmarło po kontakcie z niezidentyfikowaną substancją na pokładzie barki towarowej w Georgetown.
- Według wstępnych ustaleń przyczyną zgonu były szkodliwe opary chemiczne znajdujące się pod pokładem.
- Policja prowadzi śledztwo, dolne pokłady jednostki pozostają niedostępne ze względu na niebezpieczne warunki.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Do zdarzenia doszło w środę wieczorem na pokładzie barki towarowej zacumowanej u nabrzeża stolicy południowoamerykańskiego kraju, Georgetown. Dwóch członków załogi zostało oddelegowanych do inspekcji "suchej przestrzeni" zlokalizowanej na jednym z dolnych pokładów jednostki.
Według relacji świadków, po przybyciu na miejsce obaj mężczyźni błyskawicznie stracili przytomność. Na pomoc swoim towarzyszom rzucił się kolejny marynarz, jednak również i on szybko zemdlał.
Tajemnicza substancja doprowadziła do śmierci czterech marynarzy. Mężczyźni upadali jeden po drugim
Ostatnią próbę ratunku przeprowadził będący członkiem załogi 25-letni inżynier. Niestety, jego wysiłki zakończyły się fiaskiem. Mężczyzna podzielił los trzech pozostałych marynarzy.
Według wstępnych ustaleń wszczętego dochodzenia przebywający na barce mieli mieć do czynienia z nieokreślonymi bliżej szkodliwymi oparami chemicznymi. To właśnie kontakt z nimi miał doprowadzić do utraty przytomności.
66-letni marynarz obecny na miejscu zeznał, że również i on chciał udzielić pomocy swoim współpracownikom. Podczas próby zejścia pod pokład odczuł jednak sztywność w klatce piersiowej, skarżył się też na problemy z oddychaniem. W obawie o własne życie wycofał się z powrotem na zewnątrz.
Gujana. Policja prowadzi śledztwo, warunki na miejscu są niebezpieczne
Załoga powiadomiła o sytuacji służby. Na miejsce udała się straż pożarna oraz ratownicy. Wspólnymi wysiłkami zdołano wydostać omdlałych mężczyzn spod pokładu i przetransportować ich do szpitala w Georgetown.
Po przybyciu do placówki medycznej lekarze stwierdzili zgon wszystkich czterech mężczyzn. Ofiarami są 57-letni kapitan barki, 25-letni inżynier oraz dwaj marynarze w wieku 18 i 33 lat.
Dolne pokłady barki zostają obecnie niedostępne dla śledczych z powodu niebezpiecznych warunków. Policja zapewniła, że będzie informować na bieżąco o postępach dochodzenia.
Źródło: WIC News












