Reklama

Reklama

Tajemnicza paczka w centrum Londynu. Miało dojść do kontrolowanej eksplozji

Setki ludzi ewakuowano z Downing Street i Whitehall w centrum Londynu - poinformował "Daily Mail". Z doniesień policji wynika, że na miejscu znaleziono tajemniczą paczkę. Wezwani na miejsce specjaliści przekazali, że "przedmiot nie wzbudza podejrzeń". Fotograf agencji Reutera miał widzieć, jak policja używa robota do usuwania bomb. Na miejscu miał być słyszalny huk. Ulice zostały ponownie otwarte.

Whitehall i Downing Street to jedne z najbardziej rozpoznawalnych ulic w Londynie. Mieszczą się przy nich budynki państwowe - departamenty, Ministerstwo Obrony czy biuro premier Liz Truss. 

Kilkanaście minut przed godziną 12 we wtorek na miejsce wezwano policję, wszystko przez tajemniczy pakunek, który został znaleziony w okolicy. W obawie, że może on być niebezpieczny dla otoczenia, zdecydowano się na przeprowadzenie ewakuacji. 

Londyn. Setki osób zgromadziły się placu defilad

"Nakazano opuszczenie budynków rządowych wzdłuż Whitehall" - pisze "Daily Mail", powołując się na urzędnika państwowego.

Reklama

Media podają, że setki osób zgromadziło się na Horse Guard Parade - placu defilad w Londynie w pobliżu Whitehall, na którym odbywają się królewskie parady i ceremonie.

Ewakuacja na Downing Street. Policja zaleca omijać ten obszar

Policja przekazała, że na miejscu obecni są funkcjonariusze i na wszelki wypadek rozstawiono kordon. "Znaleziony przedmiot zostanie oceniony przez specjalistów" - podano. 

Zalecono też, by omijać ten obszar. 

W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się informacje, że w centrum Londynu doszło do "kontrolowanej eksplozji".

Doniesienia o wybuchu potwierdza relacja fotografa agencji Reutera, który miał widzieć policjantów używających robota do usuwania bomb. Jak poinformował, "było słychać huk".

Droga ponownie otwarta

Około godziny 14 media poinformowały, że teren przy Downing Street został ponownie otwarty, a alert bezpieczeństwa odwołany. 

"Specjaliści ocenili przedmiot i w ich ocenie nie wzbudza on podejrzeń. Kordon został usunięty" - podaje agencja Reutera, powołując się na lokalną policję.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy