Szykują się do szczytu NATO. Złe wiadomości dla Zełenskiego
Wołodymyr Zełenski nie weźmie udziału w drugim dniu szczytu NATO, który rusza we wtorek - donosi "The Telegraph". Co więcej, w przeciwieństwie do lat poprzednich, w agendzie spotkania nie przewidziano również przemówienia prezydenta Ukrainy. Decyzje w tej sprawie miały zapaść ze względu na potencjalną reakcję Donalda Trumpa.

W skrócie
- "The Telegraph": Wołodymyr Zełenski nie będzie obecny podczas drugiego dnia szczytu NATO i nie przewidziano jego wystąpienia, co ma związek z możliwą reakcją Donalda Trumpa.
- Głównym wyzwaniem dla Ukrainy podczas szczytu są kwestie finansowe oraz negatywne nastawienie części członków NATO do dalszego wsparcia.
- Spotkaniu sojuszu towarzyszą także obawy dotyczące potencjalnych prowokacji Rosji w Polsce lub krajach bałtyckich.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Dwudniowy, 39. szczyt NATO rozpocznie się we wtorek w stolicy Turcji, Ankarze. Okoliczności, w jakich odbędzie się spotkanie członków sojuszu, nie sprzyjają obecnym potrzebom Ukrainy.
Dla Wołodymyra Zełenskiego głównym problemem staje się prezentowana od miesięcy retoryka prezydenta USA, który wskazuje obciążenie, jakim jest dla Stanów Zjednoczonych NATO.
W obawie przed wywołaniem niezadowolenia Donalda Trumpa miała zapaść decyzja o odsunięciu w czasie szczytu zarówno Zełenskiego, jak i całej kwestii Ukrainy na bok.
39. szczyt NATO w Ankarze. Media: Wołodymyr Zełenski nie wygłosi przemówienia
Jak wskazuje "The Telegraph", celem ukraińskiego przywódcy nie jest obecnie uzyskanie od członków sojuszu wsparcia militarnego. Rozwój dronów sprawił, że zdolności obronne Ukrainy znacząco zyskały na sile. Rosnącym problemem Kijowa są jednak pieniądze - zarówno ze względu na obciążenie finansowe, jakie kreuje wojna, jak i konieczność odbudowy gospodarki targanej konfliktem.
Na drodze do zakomunikowania tej potrzeby członkom NATO staje negatywny stosunek Donalda Trumpa do obecnego kształtu Sojuszu Północnoatlantyckiego. "To śmieszne, żeby Stany Zjednoczone nadal podążały tą jednostronną ścieżką, skoro ta relacja nie jest wzajemna" - ocenił prezydent USA w piątkowym wpisie zamieszczonym na platformie "Truth Social". Trump od miesięcy podkreśla zaangażowanie finansowe w NATO i wzywa Europę do zwiększenia wydatków na obronność.
Nastawienie prezydenta względem sojuszu ma być powodem, dla którego Zełenski, uczestniczący w szczycie w Ankarze jako gość, ma wziąć udział jedynie w pierwszym dniu spotkania, nie wygłaszając przy tym przemówienia do obecnych na nim przywódców.
"The Telegraph" o szczycie NATO w Ankarze: Kwestia Ukrainy odsunięta
"The Telegraph" wskazuje również inne okoliczności towarzyszące spotkaniu, które także kładą się cieniem na sytuacji Zełenskiego. "Przywódcy sojuszu staną w obliczu ataku z trzech frontów na jego jedność, determinację i bezpieczeństwo" - czytamy.
Poza kwestią amerykańską problemem dla Ukrainy staje się również podejście innych członków NATO, którzy negatywnie odnoszą się do wysyłania dodatkowych środków do Kijowa. Co więcej, szczyt odbędzie się na tle doniesień o rzekomych planach Rosji, która zamierza przeprowadzić prowokacje w Polsce lub krajach bałtyckich, co miałoby stanowić test dla spójności sojuszu.
Źródło: "The Telegraph"














