W skrócie
- Amerykańskie media ujawniają, że szef Pentagonu Pete Hegseth miał udostępnić tajne informacje o nalotach na Huti w Jemenie na grupowym czacie z dziennikarzem.
- Dokumenty miały klauzulę "tajne" i nie powinny były trafić do osób spoza USA, a ich ujawnienie przeczy wcześniejszym zapewnieniom władz.
- Biały Dom i Pentagon zaprzeczają, twierdząc, że nie doszło do udostępniania informacji niejawnych i krytykują publikację przez Washington Post.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Według ustaleń "Washington Post" harmonogram uderzeń na pozycje bojowników Huti, który Pete Hegseth zamieścił na grupowym czacie w aplikacji Signal - w którym omyłkowo uczestniczył redaktor naczelny "The Atlantic" Jeffrey Goldberg - pochodziły z emaila wysłanego przez dowódcę sił USA na Bliskim Wschodzie, gen. Erika Kurillę.
Jak podaje gazeta, wiadomość była oznaczona nie tylko klauzulą "tajne", lecz także adnotacją "noform", co - według jej źródeł - oznacza, że nie powinna być ujawniana osobom spoza Stanów Zjednoczonych. Wiadomość miała być również wysłana zgodnie z obowiązującymi procedurami za pośrednictwem tajnego systemu - Secret Internet Protocol Router Network (SIPRNet).
Afera Signalgate. Szef Pentagonu miał ujawnić tajne dane. Biały Dom zaprzecza
Doniesienia "WP" przeczą dotychczasowym zapewnieniom administracji Donalda Trumpa oraz Pentagonu, że podczas tzw. afery Signalgate, do której doszło w marcu tego roku z powodu błędu ówczesnego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego Mike'a Waltza, nie doszło do ujawnienia żadnych informacji poufnych. Zarówno Biały Dom, jak i departament obrony dalej podtrzymują tę wersję.
"Żadne informacje niejawne nie zostały udostępnione za pośrednictwem Signala. Jak już wielokrotnie mówiliśmy, nikt nie wysyłał SMS-ów o planach wojennych, a sukces ostatnich operacji Departamentu - od operacji Rough Rider po operację Midnight Hammer - jest dowodem na to, że nasze bezpieczeństwo operacyjne i dyscyplina są na najwyższym poziomie" - przekazał rzecznik Pentagonu Sean Parnell w oświadczeniu przesłanym "The Independent".
Jak dodał, "ta narracja w sprawie Signala jest tak stara i zużyta, że zaczyna przypominać stan psychiczny Joe Bidena".
Z kolei zastępczyni sekretarza prasowego Białego Domu Anna Kelly podkreśliła, że informacje związane z tą udaną misją nie są utajnione, a Huti od tego czasu zgodzili się na zawieszenie broni".
"To haniebne, że 'Washington Post' nadal publikuje niezweryfikowane artykuły oparte na rzekomych e-mailach, których osobiście nie przejrzeli, starając się podważyć udaną operację wojskową i wskrzesić nieistotną kwestię, o którą nikt nie dbał od miesięcy" - stwierdziła.
Źródło: "The Independent", "Washington Post"














