Reklama

Reklama

Szef NATO z dystansem o traktacie, za którym stoi laureat pokojowego Nobla

Szef NATO Jens Stoltenberg z dystansem odniósł się w piątek do oenzetowskiego traktatu o zakazie broni atomowej, za którym lobbował tegoroczny laureat Pokojowej Nagrody Nobla - Międzynarodowa Kampania na rzecz Zniesienia Broni Nuklearnej (ICAN).

Komitet Noblowski ogłosił w piątek, że ICAN otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla za "pracę w kierunku wskazywania katastrofalnych konsekwencji humanitarnych stosowania broni jądrowej". W uzasadnieniu przewodnicząca komitetu Berit Reiss-Andersen podkreśliła, że organizacja została wyróżniona z powodu "przełomowych starań, by doprowadzić do traktatowego zakazu takiej broni".

Chodzi o przyjęty w lipcu oenzetowski traktat zakazujący broni atomowej, którego jednak nie poparło dziewięć mocarstw jądrowych. W lipcu za przyjęciem traktatu opowiedziały się 122 państwa ONZ i jak dotąd - jak informuje ICAN - umowa międzynarodowa została podpisana przez 53, a ratyfikowana przez trzy z nich.

Reklama

W piątek, po ogłoszeniu laureata nagrody, stanowisko w sprawie traktatu przedstawił sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg.

Stoltenberg krytyczny

"NATO jest zobowiązane do zapewnienia pokoju i stworzenia warunków do budowy świata bez broni jądrowej. Podzielamy ten cel z ICAN i cieszę się, że ta kwestia została doceniona przez Komitet Noblowski. Jednakże traktat o zakazie broni jądrowej nie zbliża nas do celu, jakim jest świat bez broni jądrowej. W rzeczywistości może zagrozić postępom, które poczyniliśmy przez lata w kwestii rozbrojenia i nierozprzestrzeniania (broni jądrowej)" - napisał Stoltenberg.

Dodał, że świat potrzebuje "zrównoważonej redukcji broni jądrowej". "Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej, podpisany przez wszystkich sojuszników NATO, pozostaje podstawą międzynarodowych starań o to, aby to uczynić" - podkreślił.

Napisał też, że od końca zimnej wojny sojusznicy NATO znacznie zmniejszyli ilość swojej broni nuklearnej. "NATO żałuje, że warunki dla rozbrojenia jądrowego nie są dziś korzystne, ale wysiłki na rzecz rozbrojenia muszą uwzględniać realia obecnej sytuacji związanej z bezpieczeństwem" - podsumował szef Sojuszu.

ICAN to koalicja 450 organizacji pozarządowych z ponad 100 państw. Organizacja została założona w roku 2007 w Melbourne, a jej główna siedziba znajduje się w Genewie. Szefowa ICAN Beatrice Fihn oznajmiła, że wykorzysta Pokojową Nagrodę Nobla, by wywierać presję na jak najwięcej krajów, aby podpisały traktat zakazujący broni nuklearnej i go ratyfikowały.

Fihn, pytana o to, co chciałaby powiedzieć prezydentowi Donaldowi Trumpowi i przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Unowi, odparła, że chciałaby im przypomnieć, iż posiadanie broni jądrowej jest nielegalne, podobnie jak grożenie jej użyciem. "Muszą przestać" - dodała.

Raport SIPRI

Ogłoszony we wrześniu raport Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań nad Pokojem (SIPRI) stwierdza, że dziewięć państw dysponujących bronią nuklearną (USA, Rosja, Wielka Brytania, Francja, Chiny, Indie, Pakistan, Izrael i Korea Północna) miało na początku bieżącego roku łącznie 14 935 bojowych ładunków jądrowych, podczas gdy rok wcześniej było to 15 395.

Z ich obecnej liczby 4 150 przygotowanych jest do użycia bojowego, a 10 785 znajduje się w magazynach lub zostało przeznaczonych do demontażu. W przypadku nuklearnych supermocarstw - USA i Rosji - liczby te wynoszą odpowiednio 1800 i 5000 oraz 1950 i 5050, co stanowi łącznie 92 proc. całego globalnego zasobu broni nuklearnych - czytamy w "SIPRI Yearbook 2017".

Oba te państwa "redukują swe siły nuklearne w następstwie zawartego w roku 2010 układu New START (o dalszej redukcji i ograniczeniu ofensywnych zbrojeń strategicznych), dokonując jednocześnie jednostronnych cięć swych zasobów ładunków jądrowych. Jednak równocześnie zarówno Rosja, jak i USA uruchomiły rozległe i kosztowne programy zastąpienia nowymi i zmodernizowania swych ładunków nuklearnych, przenoszących je rakiet i samolotów oraz instalacji produkcyjnych broni jądrowej" - zaznacza raport.

"Arsenały jądrowe innych państw nuklearnych są znacznie mniejsze, ale wszystkie one rozwijają lub rozmieszczają nowe systemy broni bądź też ogłosiły takie zamiary. Uważa się, że Chiny, Indie, Korea Północna i Pakistan zwiększają rozmiary swych arsenałów jądrowych" - kontynuuje "SIPRI Yearbook 2017".

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy