Szef MSZ Węgier Peter Szijjarto przerywa milczenie. "Jak można?"
- Nigdy nie służyłem rosyjskim interesom - mówi ustępujący szef MSZ Węgier Peter Szijjarto w pierwszym dużym wywiadzie po przegranych przez Fidesz wyborach. Wcześniej Szijjarto sam przyznawał, że konsultował ustalenia z europejskich szczytów m.in. z Siergiejem Ławrowem. Kierowane w jego stronę oskarżenia o zdradę odpiera, grzmiąc o "krzywdzie". - Jak można? - burzy się.

W skrócie
- Peter Szijjarto w wywiadzie dla Telex zaprzeczył, że służył rosyjskim interesom i stwierdził, że konsultacje z Kremlem miały na celu uzyskanie korzyści dla Węgier.
- Szijjarto stanowczo zaprzeczył przekazywaniu niejawnych informacji Rosji i uznał sugestie o zdradzie i kompromitujących materiałach za obraźliwe.
- Przed wyborami na Węgrzech media podały, że Szijjarto przekazywał informacje z obrad organów UE rządowi rosyjskiemu. Kremlowi deklarował też pomoc w sprawie list sankcyjnych.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W rozmowie z portalem Telex węgierski polityk zaprzeczył, że działał na korzyść Rosji, stwierdził, że jego konsultacje z Kremlem służyły interesowi Węgier i nie żałuje tego, jak postępował.
- Nigdy nie służyłem rosyjskim interesom. To krzywdzi mnie osobiście. Przez 11 lat pracowałem nad normalnymi, pragmatycznymi stosunkami z Rosją - odparł oskarżenia Szijjarto, stwierdzając, że dzięki jego działaniom i utrzymywaniu importu rosyjskiego gazu Węgrzy płacili niższe rachunki.
Magyar stwierdził ponadto, że sugestie, jakoby Moskwa dysponowała materiałami kompromitującymi ustępujący węgierski rząd, jest krzywdząca. - Jak można? Z całym szacunkiem nawet sugestia jest obraźliwa, bardzo obraźliwa - powiedział Szijjarto w rozmowie z Telex.
Szef MSZ Węgier urażony oskarżeniami o zdradę. "Nigdy nie służyłem rosyjskim interesom"
Na początku kwietnia dziennikarze węgierskiej grupy VSquare opublikowali informacje, według których Szijjarto przekazywał informacje z obrad organów Unii Europejskiej rządowi rosyjskiemu. Później do sieci wyciekło nagranie rozmowy Szijjarto z ministrem spraw zagranicznych Rosji Ławrowem, podczas której politycy debatowali nad listą podmiotów objętych unijnymi sankcjami.
Z doniesień wynikało, że Szijjarto przekazywał Rosjanom informacje z posiedzeń w UE, a także deklarował pomoc w usunięciu pewnych osób z list sankcyjnych. Jakiś czas potem wyciekła treść rozmowy Viktora Orbana z Władimirem Putinem, gdzie ustępujący węgierski premier deklarował współpracę i mówił o bliskości pomiędzy państwami.
Rząd Węgier i personalnie Szijjarto skrytykował wówczas m.in. Donald Tusk, a zwycięzca w wyborach Peter Magyar oskarżył ustępującego szefa dyplomacji o zdradę.
- Oskarżanie kogoś o zdradę to bardzo poważna sprawa - skomentował w rozmowie z serwisem węgierski polityk.
Według Szijjarto rozmowy ze stroną rosyjską służyły "zrozumieniu, co uważa strona rosyjska i czym jest zainteresowana". Polityk ponadto zaprzeczył, aby kiedykolwiek przekazywał Kremlowi informacje niejawne.
Szijjarto zaprzeczył, że przekazywał tajne informacje Rosji
Rozmowa z Telex była pierwszym większym wywiadem Szijjarto po przegranych wyborach.
- Wiele osób zastanawiało się, gdzie zniknął minister spraw zagranicznych premiera Viktora Orbana, Peter Szijjarto. Znaleźliśmy go. Dziś o godzinie 10 pojawił się w siedzibie resortu dyplomacji, gdzie wcześniej przez lata przebywali rosyjscy hakerzy. Niszczył tam dokumenty dotyczące sankcji - powiedział Peter Magyar podczas konferencji prasowej dzień po wyborach wyborach.
Również te oskarżenia odpiera szef węgierskiego MSZ. Według niego sugestia, że TISZA po uzyskaniu dostępu do dokumentacji resortu postawi go w stan oskarżenia, jest obraźliwa.
Źródło: Telex, Interia












