Reklama

Reklama

Szef MSZ Iranu: USA przeczą rzeczywistości, oskarżając nas o ataki w Arabii Saudyjskiej

"Stany Zjednoczone zaprzeczają rzeczywistości, oskarżając Iran o ataki na dwie rafinerie w Arabii Saudyjskiej" - oświadczył na Twitterze szef irańskiego MSZ Mohammad Dżawad Zarif. Jego zdaniem, USA ignorują fakt, że do tej akcji zdolni mogli być rebelianci Huti z Jemenu.

Zarif przypomina, że przeciwko Hutim prowadzi operację zbrojną międzynarodowa koalicja pod wodzą Arabii Saudyjskiej, która z kolei wspierana jest przez USA.

"USA przeczą rzeczywistości, jeśli sądzą, że jemeńskie ofiary najgorszych zbrodni wojennych, trwających cztery i pół roku, nie zrobiłyby nic, by w końcu odpowiedzieć" - napisał we wtorek szef irańskiej dyplomacji. "Być może to wstyd, że broń warta setki miliardów dolarów, nie odparła ognia jemeńskiego. Ale obwinianie Iranu tego nie zmieni" - oświadczył Zarif.

Celem sobotnich ataków były instalacje naftowe koncernu Aramco w Bukajk i Churajs na wschodzie Arabii Saudyjskiej. Do ataków przyznał się wspierany przez Iran rebeliancki ruch Huti, walczący w Jemenie z siłami rządowymi. Te z kolei wspiera koalicja pod przywództwem Arabii Saudyjskiej.

Reklama

Odpowiedzialności ruchu Huti zakwestionowały już wcześniej władze USA. Sekretarz stanu Mike Pompeo winę za ataki przypisał Iranowi, zaś prezydent Donald Trump na Twitterze zagroził uderzeniem odwetowym, nie precyzując, kogo USA uważają za sprawcę incydentu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne