Reklama

Reklama

Szef estońskiej dyplomacji żąda od UE radykalnych kroków wobec turystów z Rosji

- Zwykli Rosjanie ponoszą "moralną odpowiedzialność za ludobójstwo w Ukrainie" - stwierdził szef estońskiego MSZ Urmas Reinsalu. Jego zdaniem UE powinna wprowadzić bezwzględny zakaz wjazdu do Unii dla wszystkich obywateli Rosji. Z taką polityką nie zgadza się jednak Berlin.

- Pozwalamy obywatelom państwa-agresora, by mogli pokojowo odwiedzić Luwr i spokojnie wrócić do swojej ojczyzny, jakby nic się nie stało - powiedział Urmas Reinsalu w wywiadzie dla Politico, komentując decyzję Tallina o zakazie wjazdu do Estonii dla obywateli Rosji, który zaczął obowiązywać w czwartek. 

Minister spraw zagranicznych Estonii stwierdził, że zwykli Rosjanie "ponoszą także moralną odpowiedzialność za bierność wobec działania reżimu Putina". - Pasywność ma swoje konsekwencje - powiedział Reinsalu, dodając, że oprócz "moralnych" powodów, zakaz wywrze presję na Rosjanach i będzie dla nich "przebudzeniem".

Reklama

Zakaz wjazdu dla rosyjskich obywateli do UE. Zdania są podzielone

Decyzja Tallina to skutek apelów prezydenta Wołodymyra Zełeńskiego, który wezwał państwa unijne, by wszystkie kraje UE podjęły radykalne kroki wobec obywateli Federacji Rosyjskiej. 

Jak podaje portal Politico, omawiana regulacja obejmuje obecnie jedynie wjazd do Estonii, jednak pomysł podobnych ograniczeń staje się coraz bardziej popularny także w innych państwach Unii. Finlandia ogłosiła w zeszłym tygodniu, że zmniejszy rosyjskie wnioski wizowe o 90 proc., zaś Litwa, Łotwa, Polska i Czechy wprowadzają własne ograniczenia.

To wyraźny kontrast wobec polityki Berlina, bowiem w zeszłym tygodniu kanclerz Olaf Scholz powiedział, że nie poprze ogólnounijnego zakazu podróżowania dla rosyjskich turystów. Zdaniem szefa niemieckiego rządu inwazja na Ukrainę "nie jest wojną rosyjskich obywateli", lecz konfliktem z rosyjskim prezydentem, "wojną Putina" - stwierdził Scholz.

Estonia wydaje jedną trzecią budżetu na pomoc Ukrainie

Nie jest to pierwsza tak radykalna i pionierska decyzja Tallina. W zeszłym tygodniu rząd usunął pomnik radzieckiego czołgu w rosyjskojęzycznej, północno-wschodniej części kraju, co wywołało kontrowersje wśród części społeczeństwa. 

Ponadto, jak zaznaczył w wywiadzie Reinsalu, Estonia wydała jedną trzecią swojego rocznego budżetu wojskowego - ponad 250 milionów euro - na pomoc wojskową i humanitarną dla Ukrainy, a teraz dostarczy nowy pakiet pomocy, który obejmuje kolejne dostawy broni przeciwpancernej i moździerzy.

Reklama

Reklama

Reklama