Rumuński minister obrony przekazał, że we wschodnim rumuńskim okręgu Tulcza sąsiadującym z Ukrainą odnaleziono szczątki drona. Eksperci z Ministerstwa Obrony zebrali części drona do dalszego zbadania.
Kilkanaście dni wcześniej, 13 września, siły powietrzne Rumunii przechwyciły drona, który wleciał w przestrzeń powietrzną kraju. Maszynę śledziły dwa myśliwce F-16.
"Dwa samoloty F-16 zostały natychmiast wysłane z 86. bazy sił powietrznych Fetesti i śledziły drona aż do momentu, gdy zniknął z radaru w okolicy Chilia Veche" - oświadczył wówczas szef Ministerstwa Obrony Rumunii Ionut Mosteanu.
"Dron nie przelatywał nad terenami zamieszkałymi i nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla bezpieczeństwa ludności" - poinformowało tamtego dnia Ministerstwo Obrony Rumunii.
Szefowa rumuńskiej dyplomacji przekazała za pośrednictwem serwisu X, że bezzałogowiec, który wtargnął wówczas w przestrzeń powietrzną Rumunii, należał do Rosji.
Rumunia. Dron przechwycony przez Siły Powietrzne
"Rumuńskie Siły Powietrzne przechwyciły rosyjskiego drona, naruszającego naszą narodową przestrzeń powietrzną w pobliżu Dunaju. Dwa (samoloty wielozadaniowe) F-16 z 86. Bazy Lotniczej podążały za nim do momentu, aż dron opuścił naszą przestrzeń powietrzną, nie powodując żadnych szkód ani ofiar. Dwa sojusznicze niemieckie Eurofightery były gotowe do monitorowania sytuacji" - napisała Oana Toiu.
Polityk podkreśliła, że mieszkańcy Rumunii nigdy wcześniej nie byli w takim niebezpieczeństwie. Działania Rosji określiła jako "niedopuszczalne oraz lekkomyślne". "Rumunia potępia zachowanie Rosji i podejmuje niezbędne środki w celu ochrony swojej suwerenności i bezpieczeństwa" - napisała wówczas.
Ambasador Rosji Władimir Lipajew, cytowany przez agencję AFP, stwierdził, że zarzuty Rumunii, jakoby Rosja była odpowiedzialna za wtargnięcie, są "bezpodstawne".
W oświadczeniu ambasady stwierdzono: "Wszystkie fakty wskazują na celową prowokację ze strony reżimu w Kijowie" i dodano, że Bukareszt nie odpowiedział "konkretnie i przekonująco" na pytania zadane przez Rosję.
Od czasu wysłania wojsk przez Rosję na Ukrainę w lutym 2022 roku doszło do kilku incydentów związanych z upadkiem fragmentów dronów na terytorium Rumunii, zwłaszcza w związku z nasileniem się ataków wojsk Władimira Putina na ukraińskie porty.
Pod koniec sierpnia rumuński parlament przyjął ustawę umożliwiającą armii zestrzeliwanie bezzałogowców naruszających rumuńską przestrzeń powietrzną. Będzie to możliwe na podstawie analizy poziomu zagrożenia oraz ryzyka dla życia ludzkiego i mienia.
Ministerstwo obrony zastrzegło wówczas, że - zgodnie z nowym prawem - zniszczenie dronów lub załogowych statków powietrznych jest ostatecznością.














