Szalejąca inflacja w Wielkiej Brytanii. W sklepach zabezpieczają masło
Inflacja w Wielkiej Brytanii szaleje, a wraz z nią przypadki kradzieży. Nie chodzi tu o to towary luksusowe, a np. spożywcze. Aby z tym walczyć, w jednym ze sklepów postanowiono zabezpieczyć masło w siatkę z czujnikiem. Opublikowane wideo obejrzało już 7,7 miliona osób.

Nagranie, na którym widać zabezpieczone siatką masło, opublikowano na TikToku. Jedna z klientek zauważyła tę nietypową sytuację w sklepie w południowo-wschodnim Londynie.
To sposób supermarketów, aby zabezpieczyć swoje artykuły spożywcze. Odkąd ceny żywności zaczęły rosnąć, zwiększyła się liczba kradzieży w sklepach. Nagranie opatrzone podpisem "inflacja w Wielkiej Brytanii oszalała" udostępniono pod koniec marca, a jak dodaje portal brytyjskiej gazety "Daily Mail", w lutym inflacja w kraju wyniosła 10,4 proc.
Na filmiku dokładnie widać także cenę masła - wynosi ona 5,35 funtów, co w przeliczeniu na złotówki daje 28,49 zł. Ten kosztowny produkt zapakowany jest w czarną siatkę z metalowymi elementami i doczepionym czujnikiem, co ma pomóc w przyłapywaniu na kradzieżach.
Na nagraniu można zauważyć, że tylko jeden rodzaj masła jest zabezpieczony w taki sposób.
Wielka Brytania: Wraz z inflacją rosną kradzieże. Sklepy zabezpieczają produkty
Nagranie ze "strzeżonym masłem" stało się niezwykle popularne na TikToku - obejrzało go 7,7 miliona osób, nie brakuje również komentarzy - w tym w języku polskim.
"A śmiali się u nas" - głosi jeden z komentarzy, inny użytkownik dodaje "margaryna towar luksusowy". Pozostali internauci nie kryją swojego zdumienia cenami za opakowanie masła.
Wielka Brytania: Puste półki w sklepach
Na początku marca w Interii pisaliśmy o innym problemie, z którym borykają się sklepy na Wyspach. Brakowało wielu towarów jak warzywa, owoce i jajka.
- Nie mam czym karmić ludzi - załamywała się Monika Misiak w rozmowie z Magdaleną Raduchą. Polka jest szefową kuchni, mieszka w Aylesbury w Wielkiej Brytanii. Okoliczne hurtownie gastronomiczne świecą pustkami, a w marketach w jej mieście wcale nie jest lepiej. - To koszmar - mówiła. Przez braki musi nieustannie modyfikować menu.









