Reklama

Reklama

Syria: Kolejni cywile zginęli w atakach na terrorystów. Naloty przypisuje się Rosji

Co najmniej 34 cywilów zginęło w nalotach, prawdopodobnie dokonanych przez rosyjskie lotnictwo, w trzech miastach na północy Syrii - poinformowało w piątek Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Wśród ofiar są dzieci i kobiety.

Co najmniej 34 cywilów zginęło w nalotach, prawdopodobnie dokonanych przez rosyjskie lotnictwo, w trzech miastach na północy Syrii - poinformowało w piątek Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka. Wśród ofiar są dzieci i kobiety.

Szef Obserwatorium Rami Abdel Rahman sprecyzował, że samoloty zbombardowały w czwartek miasta ar-Rakka, w prowincji o tej samej nazwie, i al-Bab i Azaz w prowincji Aleppo. Dodał, że w nalotach zginęło m.in. sześcioro dzieci i 11 kobiet; są dziesiątki rannych.

Według Rahmana wśród ofiar jest także dwóch ratowników medycznych, ale żadnych bojowników.

Ar-Rakka jest uważana za faktyczną stolicę Państwa Islamskiego (IS) w Syrii.

Rosja prowadzi od 30 września bombardowania w Syrii, które przedstawiano jako wymierzone w IS. Jednak syryjscy rebelianci walczący z reżimem Baszara el-Asada, a także Zachód zarzucają Rosji, że celem nalotów padają ugrupowania niedżihadystyczne i cywile.

Reklama

Mające siedzibę w Londynie opozycyjne Obserwatorium, które dysponuje szeroką siecią informatorów w Syrii, twierdzi, że jest w stanie rozróżniać naloty dokonywane przez lotnictwo reżimu w Damaszku, międzynarodową koalicję przeciwko IS czy Rosję na podstawie typów samolotów czy lokalizacji miejsc startu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy