Reklama

Reklama

Świętowali urodziny na 40. piętrze. Przez okno pomachał im bosy mężczyzna

Nie takiego widoku o szóstej rano spodziewała się pewna para Brytyjczyków, która nocowała tego dnia na 40. piętrze londyńskiego wieżowca The Shard. Zbudził ich wspinający się po szklanej fasadzie budynku mężczyzna. Odpoczywając na wysokości około 200 metrów nad ziemią, pomachał do znajdujących się w pokoju zaskoczonych gości hotelu. 52-letni świadek tego zdarzenia zdążył jeszcze zrobić zdjęcie i nagrać wspinacza.

Wspinający się wczesnym rankiem po krawędzi najwyższego drapacza chmur w stolicy Wielkiej Brytanii 21-latek postawił służby całego miasta w stan gotowości. Celem śmiałka był sam szczyt liczącego 310 metrów charakterystycznego wieżowca The Shard

Zaskoczenie na 40. piętrze. Człowiek-Pająk pomachał im przez okno

Nocująca tego dnia w hotelu na 40. piętrze budynku para przez moment mogła z bliska przyjrzeć się mężczyźnie, który boso pokonywał kolejne kondygnacje.

52-letni Paul Curphey i jego ukochana Treasaidh postanowili odwiedzić Londyn, aby podróżą uczcić urodziny kobiety. Takiej atrakcji jednak nikt z nich nie przewidywał.

Reklama

Pochodzący z wyspy Man turyści zatrzymali się w hotelu Shangri-La, który zajmuje 18 pięter wieżowca (od 34. do 52.). Panorama miasta rozpościerająca się z 40. piętra była spektakularna. Ale prawdziwe zaskoczenie spotkało ich tuż przed szóstą rano.

Nietypowa pobudka o szóstej rano. "Świetnie się bawił"

Wybudzony dziwnym dźwiękiem pochodzącym zza okna mężczyzna podszedł do szyby. Wtedy zobaczył młodego wspinacza, który bez butów i asekuracji zatrzymał się na moment, by złapać oddech. Jak się okazało, był to Adam Lockwood. Tego dnia postanowił wejść na jeden z najwyższych budynków Europy.

Curpey, chcąc uwiecznić to, co widzi, zrobił zdjęcie 21-latkowi. Redakcji Sky News udało się skontaktować z jego autorem. Partner solenizantki relacjonował, że mężczyzna, stojąc za oknem, miał "krzyczeć w uroczystym tonie".

- Pojawił się machając w naszą stronę, stojąc na samym skraju - mówił Curpey w rozmowie ze Sky News. - Nie mogliśmy powstrzymać się od nakłonienia go do ukończenia misji - wyznał. - Uśmiechał się, machał i świetnie się bawił - stwierdził świadek.

Początkowo partnerka 52-latka sądziła, że to był jego pomysł. - Myślała, że wyciągnąłem zabezpieczenia (z okna - red.) i udało mi się nakłonić kogoś do dostarczenia bombonierki na jej urodziny - wyznał Curpey. - To było przerażające, ale jego radosna postawa była niesamowicie podnosząca na duchu - dodał.

Metropolitan Police tuż po wejściu śmiałka na szczyt poinformowała, że 21-latek został aresztowany pod zarzutem nielegalnego wkroczenia do budynku. Dwóch innych mężczyzn aresztowano pod zarzutem zakłócania porządku publicznego podczas incydentu.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy