Strzelanina na balu z udziałem Trumpa. Światowi przywódcy reagują
Światowi przywódcy potępili atak, do którego doszło podczas sobotniej gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie. Podczas uroczystości z udziałem prezydenta USA Donalda Trump i wielu członków jego administracji 31-letni mężczyzna otworzył ogień z broni palnej.

W skrócie
- Liderzy światowi potępili atak podczas sobotniej gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w Waszyngtonie z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa i jego administracji.
- Do ataku doszło w hotelu Hilton, gdzie uzbrojony 31-letni mężczyzna z Kalifornii próbował przedrzeć się przez ochronę i został zatrzymany po wymianie ognia.
- Prezydent Donald Trump, Melania Trump oraz inni uczestnicy zostali bezpiecznie ewakuowani, a podczas strzelaniny ranny został agent Secret Service.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
"Z ulgą usłyszałam, że prezydent USA Donald Trump i pierwsza dama Melania Trump, a także wszyscy uczestnicy gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu są bezpieczni. W polityce nigdy nie ma miejsca na przemoc. Dziękuję policji i służbom za szybką akcję i zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim gościom" - stwierdziła przewodnicząca Komisji EuropejskiejUrsula von der Leyen.
"Pełne wsparcie" dla prezydenta Trumpa wyraził Emmanuel Macron. Prezydent Francji napisał w serwisie X: "Zbrojny atak wymierzony wczoraj wieczorem w prezydenta Stanów Zjednoczonych jest niedopuszczalny. Przemoc nigdy nie ma miejsca w demokracji".
Georgia Meloni, premier włoskiego rządu, wyraziła solidarność z prezydentem Trumpem, pierwszą damą Melanią Trump, wiceprezydentem J.D. Vancem i wszystkimi obecnymi na uroczystej kolacji. "Nie pozwolimy, by fanatyzm zatruwał miejsca wolnej debaty i informacji. Obrona cywilizacji konfrontacji musi pozostać nieprzekraczalną tamą przeciwko wszelkim formom nietolerancji, w obronie wartości, które stanowią fundament naszych Narodów" - napisała, zaznaczając, że w demokracji nie ma miejsca dla nienawiści.
Na atak zareagował również premier Hiszpanii Pedro Sanchez, który w ostatnim czasie miał napięte stosunki z prezydentem USA. "Potępiamy nocny atak na prezydenta Donalda Trumpa. Przemoc nigdy nie jest sposobem. Ludzkość będzie mogła się rozwijać jedynie poprzez demokrację, współistnienie i pokój" - napisał.
"Czuję ulgę, że wszyscy, którzy brali udział w wydarzeniu, w tym prezydent Trump są bezpieczni po strzelaninie na gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. W demokracji nie ma miejsca na przemoc polityczną. Wydarzenie poświęcone uhonorowaniu wolnej prasy nigdy nie powinno stać się sceną strachu. Życzę rannemu oficerowi szybkiego powrotu do zdrowia" - napisała szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas.
Z kolei premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer stwierdził, że "wszelkie ataki na demokratyczne instytucje i wolność prasy muszą zostać potępione w najsilniejszy możliwy sposób".
Światowi przywódcy potępiają atak w Waszyngtonie
Głos zabrał również premier Izraela Binjamin Netanjahu, który stwierdził, że on i jego żona "jesteśmy zszokowani próbą zabójstwa prezydenta Donald Trumpa, do której doszło ubiegłej nocy w Waszyngtonie". "Czujemy ulgę, że prezydent i pierwsza dama są cali i zdrowi. Przesyłamy życzenia szybkiego powrotu do zdrowia rannemu oficerowi policji i salutujemy Secret Service za ich szybkie i decyzyjne działanie" - dodał izraelski premier.
Atak potępiła również przywódczyni Wenezueli Delcy Rodriguez, która objęła władzę w kraju po tym, jak Stany Zjednoczone schwytały dotychczasowego prezydenta Nicolasa Maduro. "Przesyłamy nasze najlepsze życzenia im i wszystkim uczestnikom gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. Przemoc nigdy nie jest opcją dla tych, którzy reprezentują pokojowe wartości" - napisała.
Wyrazy ulgi wyraziła wyraziła również polityk demokratów Nancy Pelosi. "Jako osoba, której rodzina ucierpiała z powodu przemocy politycznej, modlę się za rannego oficera oraz wszystkich tych, którzy doświadczyli traumy w związku z tymi strasznymi wydarzeniami" - stwierdziła. W 2022 roku mąż Nancy Pelosi, Paul Pelosi został zaatakowany i poważnie raniony w domu pary w San Francisco przez mężczyznę, który włamał się tam z zamiarem porwania spikerki.
Potępienie ataku i wyrazy wsparcia dla prezydenta USA oraz wszystkich uczestników zdarzenia wyrazili również m.in. prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum, prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew, premier Japonii Sanae Takaichi, premier Pakistanu Shehbaz Sharif, minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha, prezydent Argentyny Javier Milei czy premier Kanady Mark Carney.
USA. Strzały podczas gali z udziałem Donalda Trumpa
Do ataku doszło w nocy z soboty na niedzielę podczas gali Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu, która odbywała się w hotelu Hilton w Waszyngtonie. W wydarzeniu oprócz setek dziennikarzy z całego świata, brali udział również prezydent Donald Trump z żoną Melanią, wiceprezydent J.D. Vance, sekretarz wojny Pete Hegseth czy sekretarz stanu Marco Rubio.
Napastnikiem okazał się 31-letni mężczyzna pochodzący z Kalifornii, który uzbrojony w strzelbę, pistolet i kilka noży próbował przedrzeć się przez ochronę wydarzenia. W lobby hotelowym przed wejściem do sali, gdzie zgromadzeni byli uczestnicy gali, doszło do wymiany ognia, w wyniku której ranny został jeden z agentów Secret Service.
Służby bezpieczeństwa bezpiecznie ewakuowały prezydenta USA i członków jego administracji, a napastnik został zatrzymany. Według doniesień medialnych miał on przyznać się do tego, że jego celem byli członkowie gabinetu Donalda Trumpa.













