Reklama

Reklama

"Strategiczna decyzja" przywódcy Korei Północnej

Były doradca prezydenta USA Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton pesymistycznie wyraził się w poniedziałek na temat perspektywy skłonienia Korei Północnej do rezygnacji z broni nuklearnej.

Było to pierwsze wystąpienie Boltona, od kiedy został zdymisjonowany przez Trumpa 10 września br.

Na forum dotyczącym bezpieczeństwa, zorganizowanym przez waszyngtońskie Centrum Studiów Międzynarodowych i Strategicznych (CSIS), Bolton powiedział wyraźnie, że nie spodziewa się dużego postępu w rozmowach z Pjongjangiem, które utknęły w martwym punkcie, mimo że przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un przerwał próby nuklearne i trzykrotnie spotkał się z prezydentem Trumpem.

Przywódca Korei Północnej podjął "strategiczną decyzję", aby zrobić wszystko, co w jego mocy, by zachować broń nuklearną i jest to "niedopuszczalne" zagrożenie dla świata - oświadczył Bolton. "W obecnych okolicznościach (Kim) nigdy dobrowolnie nie zrezygnuje z broni nuklearnej" - podkreślił.

Reklama

Bolton został zwolniony ze stanowiska w związku z różnicą zdań w sprawie Korei Północnej i innych kwestii bezpieczeństwa. Prezydent Trump powiedział, że poglądy Boltona cofnęły Stany Zjednoczone w rozmowach z Koreą Płn. i dodał, że "być może nowa metoda byłaby bardzo dobra". Zostało to pozytywnie ocenione przez głównego północnokoreańskiego negocjatora Kim Miong Gila, który wyrażał również zadowolenie z dymisji Boltona, znanego z twardego stanowiska wobec Korei Płn.

Bolton nalegał, aby Korea Północna podążyła libijską ścieżką denuklearyzacji, z góry całkowicie eliminując swój program nuklearny w ramach umowy ze Stanami Zjednoczonymi. Swoje stanowisko w tej sprawie były doradca prezydenta powtórzył na poniedziałkowym forum. Ostrzegł, że istnieje zagrożenie nie tylko ze strony broni północnokoreańskiej, ale także potencjału w postaci pocisków i technologii, który Korea Północna może sprzedać innym państwom.

Bolton podkreślił, że Stany Zjednoczone są jedynym krajem na świecie, który może powstrzymać rozprzestrzenianie broni jądrowej, ale musi podjąć działania, zanim będzie za późno. Dodał, że potrzebne są "poważne dyskusje" na temat strategii, w tym siły wojskowej, w celu przeciwdziałania programowi zbrojeń Korei Północnej.

Zdaniem Boltona "nie można zaakceptować (faktu) posiadania broni nuklearnej przez Koreę Północną i w pewnym momencie, siła wojskowa musi być opcją". Jak podkreślił, na rozwiązanie problemu nie ma już czasu: "Każdy dzień, który mija, sprawia, że Korea Północna staje się coraz bardziej niebezpiecznym krajem".

Zapytany po swoim wystąpieniu, podczas sesji pytań i odpowiedzi, czy "dyplomacja romantyczna", w nawiązaniu do ciepłych listów, które Trump i Kim do siebie pisali, jest skuteczna, Bolton odmówił komentarza.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne