Straszyli Rosjan "ostrym kursem". Brytyjczycy bezradni na kluczowych szlakach
Huczne zapowiedzi Wielkiej Brytanii wobec jednostek tzw. "floty cieni" niewiele mają wspólnego z rzeczywistością. Z analizy danych agencji Reuters i LSEG wynika, że w rzeczywistości w Kanale La Manche i na Morzu Północnym aktywność Rosjan pozostaje niezmienna. Statki nadal kursują bez przeszkód.

Mimo zapowiedzi "ostrego kursu" Londynu, ruch rosyjskich statków objętych sankcjami nie zmalał. Analiza wykazuje brak realnego wpływu groźby Starmera na zachowanie rosyjskich przewoźników.
W ciągu 30 dni od ogłoszenia decyzji przez brytyjskie wody przeszło 98 rosyjskich jednostek objętych sankcjami - to wynik niemal identyczny ze średnią z poprzednich trzech miesięcy.
Aż 63 statki przepłynęły w odległości mniejszej niż 12 mil morskich od wybrzeża Wielkiej Brytanii (w pasie morza terytorialnego). Kolejne 35 jednostek skorzystało z Wyłącznej Strefy Ekonomicznej (do 200 mil morskich), omijając najbardziej strzeżone szlaki.
Rosyjska flota cieni. Eksperci o braku realnych działań
Eksperci ds. bezpieczeństwa morskiego, w tym Elisabeth Braw z Atlantic Council, wskazują na krytyczny problem wiarygodności. Brak jakiejkolwiek oficjalnej informacji o choćby jednym wejściu na pokład czy zatrzymaniu statku sprawia, że rosyjscy kapitanowie zaczynają postrzegać brytyjskie prawo jako "pustą groźbę".
- Trzeba szybko przejść do czynów, w przeciwnym razie te statki uznają, że groźba była bez pokrycia i w takiej godnej pożałowania sytuacji jesteśmy obecnie - twierdzi analityk.
W raporcie Reutersa eksperci wskazują na trzy główne bariery, które paraliżują brytyjską aktywność. Royal Navy jest obecnie najmniejsza od XVII wieku, a jej zasoby są rozproszone między Arktykę, Europę Wschodnią i Bliski Wschód.
W przeciwieństwie do Francji czy Szwecji, Wielka Brytania nie posiada cywilno-wojskowej formacji o silnych uprawnieniach policyjnych na morzu, co zmusza do angażowania okrętów wojennych do zadań administracyjnych.
Przynajmniej 10 statków manipulowało systemami AIS (trackingiem), utrudniając identyfikację. Ponadto wejście na pokład statku handlowego na wodach międzynarodowych wiąże się z ogromnym ryzykiem prawnym i ekonomicznym (koszty ewentualnego odszkodowania).
Obecnie na brytyjskiej liście sankcyjnej figurują 544 statki powiązane z rosyjską flotą cieni. Kreml określił nową politykę Londynu jako "głęboko wrogą" i zapowiedział odwet, co dodatkowo studzi zapał brytyjskiego resortu obrony do eskalacji na Kanale La Manche.












