Reklama

Reklama

Stracił przytomność za kierownicą. Od tragedii uratował ich wnuk

66-latek stracił przytomność za kierownicą, a samochód rozpędził się do 150 km/h. Od tragedii uratował ich 10-letni wnuk mężczyzny, który również podróżował pojazdem i przejął kontrolę nad maszyną.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorek 8 listopada w Hanower w Dolnej Saksonii. Drogą Messeschnellweg podróżowali 66-mężczyzna i jego 10-letni wnuczek. W pewnym momencie kierujący daciom mężczyzna stracił przytomność.

Hanower. Szybka reakcja dziecka

10-letni pasażer zachował zimną krew i próbował zapanować nad samochodem. Auto rozpędziło się do 150 km/h, dziecko złapało za kierownicę i starało się nie dopuścić do tragedii. "10-latek przejechał przez dwa pasy ruchu i wjechał na pobocze, a następnie skierował wóz w stronę zjazdu na Pferdeturm" - przekazuje "Bild".

Reklama

Kierowca ciężarówki, który był świadkiem sytuacji, przed godziną 14. powiadomił lokalną policję. Mężczyzna wyprzedził rozpędzony samochód i zablokował mu drogę, chwilę później podróżujący osobówką zatrzymali się na nasypie. 

66-letni mężczyzna wraz z wnukiem zostali uwolnieni z pojazdu. Dziadkowi 10-latka udzielono pomocy i wezwano medyków. Jak przekazuje gazeta, życiu mężczyzny nie zagrania niebezpieczeństwo. 

10-latek wyszedł z tej sytuacji bez poważnych obrażeń - ma jedynie kilka siniaków. Dziecko wróciło do matki, została im również zapewniona opieka psychologiczna. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy