Starmer odmówił Trumpowi ws. Iranu. Mówi o "priorytecie numer jeden"
Wielka Brytania nie ma planu przystąpienia do wojny z Iranem, priorytetem państwa pozostaje ewakuacja obywateli z zagrożonych terenów - przekazał brytyjski premier Keir Starmer. Polityk mówił wcześniej, że ta decyzja została źle przyjęta przez Donalda Trumpa, choć Amerykanie otrzymali zgodę na korzystanie z brytyjskich baz wojskowych na Bliskim Wschodzie.

W skrócie
- Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer potwierdził brak planów przystąpienia do wojny z Iranem, podkreślając priorytet ewakuacji obywateli z zagrożonych terenów.
- Rząd Wielkiej Brytanii organizuje czarterowe loty ewakuacyjne dla obywateli przebywających na Bliskim Wschodzie.
- Donald Trump ogłosił wcześniej zerwanie stosunków handlowych z Hiszpanią po jej odmowie udostępnienia baz wojskowych do operacji przeciw Iranowi.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Keir Starmer w środę potwierdził dotychczasowe stanowisko brytyjskich władz o nieangażowaniu się w wojnę USA i Izraela z Iranem.
- Chyba, że miałbym pewność, że istnieje ku temu podstawa prawna i realny, przemyślany plan. To pozostaje moim stanowiskiem - powiedział Starmer w Izbie Gmin, odpowiadając na zarzut liderki opozycji Kemi Badenoch, że nie był gotów zezwolić brytyjskim siłom zbrojnym na udziału w amerykańsko-izraelskiej operacji przeciwko Iranowi.
Wielka Brytania nie angażuje się w wojnę. Starmer wskazał priorytet
Premier Wielkiej Brytanii stwierdził, że "priorytetem numer jeden" jest dla niego ochrona brytyjskich obywateli, dlatego też zatwierdził działania obronne po ataku Iranu na bazy Królewskich Sił Powietrznych (RAF) na Cyprze i w Bahrajnie. - Musimy działać w sposób jasny, celowy i z chłodną głową - przekonywał.
Poinformował, że rząd organizuje loty czarterowe dla Brytyjczyków, którzy utknęli na Bliskim Wschodzie po rozpoczęciu wojny. Pierwszy z samolotów wyruszy z Omanu jeszcze w środę wieczorem, a dwa kolejne w najbliższych dniach. Przekazał też, że we wtorek ponad tysiąc obywateli brytyjskich wróciło lotami komercyjnymi ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a kolejne osiem lotów z tego kraju do Wielkiej Brytanii zaplanowano na środę.
Brytyjski premier został zapytany też o krytykę ze strony prezydenta USA Donalda Trumpa, który poprzedniego dnia powiedział, że "Starmer nie jest Winstonem Churchillem", a specjalne stosunki między USA a Wielką Brytanią nie są już takie, jakie były w przeszłości.
- Amerykańskie samoloty operują z brytyjskich baz. To są specjalne stosunki w działaniu. Brytyjskie samoloty zestrzeliwują drony i pociski, aby chronić życie Amerykanów na Bliskim Wschodzie w naszych wspólnych bazach. To są specjalne stosunki w działaniu. Codzienne dzielenie się informacjami wywiadowczymi, aby zapewnić bezpieczeństwo naszych obywateli. To są specjalne stosunki w działaniu - przekonywał brytyjski premier.
Hiszpania odmówiła USA. Ostra reakcja Trumpa
We wtorek Donald Trump poinformował o zerwaniu stosunków handlowych z Hiszpanią po tym, gdy ten kraj - podobnie jak pierwotnie Wielka Brytania - odmówił udzielenia pomocy amerykańskiej armii przez udostępnienie baz wojskowych podczas ofensywy przeciw Iranowi.
- Hiszpania nie ma absolutnie niczego, czego potrzebujemy. Poza wspaniałymi ludźmi. Mają wspaniałych ludzi, ale nie mają wspaniałych władz - argumentował Trump.
Amerykanie są obecni w Hiszpanii od 1953 r. na mocy paktu madryckiego, który umożliwił budowę baz w zamian za pomoc dla reżimu generała Francisco Franco. Obecnie w Andaluzji działają dwie bazy: lotnicza w Moron i morska - Rota, które stanowią część systemu obrony NATO. Ponadto w Hiszpanii stacjonuje pięć amerykańskich niszczycieli.
Wcześniej hiszpańska minister obrony Margarita Robles przypomniała, że porozumienie amerykańsko-hiszpańskie dot. użytkowania baz nie pozwala amerykańskiej armii na jednostronne działania, bez oparcia ich w prawie międzynarodowym.











