Sprytny zabieg premier Japonii może się powieść. Znów na czele rządu
Sanae Takaichi została ponownie premierem Japonii, uzyskując 354 głosy w liczącej 465 miejsc Izbie Reprezentantów. Szefowa japońskiego rządu, która jest pierwszą w historii kobietą na tym stanowisku, wśród priorytetów swojej polityki wymienia m.in. nowelizację konstytucji i aktywną politykę gospodarczą, a także spotkanie z Donaldem Trumpem.

W skrócie
- Sanae Takaichi została ponownie wybrana na szefową rządu Japonii, zdobywając 354 głosy w 465-osobowej Izbie Reprezentantów.
- Partia Liberalno-Demokratyczna zapewniła sobie bezwzględną większość w izbie niższej parlamentu po przedterminowych wyborach z 8 lutego.
- Takaichi zapowiedziała utrzymanie dotychczasowego składu rządu, realizację obietnic wyborczych, dążenie do nowelizacji konstytucji i spotkanie z Donaldem Trumpem.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Takaichi jest liderką Partii Liberalno-Demokratycznej (PLD), która po przedterminowych wyborach przeprowadzonych 8 lutego utrzymała stanowisko dzięki historycznemu zwycięstwu swojego ugrupowania, które zapewniło sobie bezwzględną większość w izbie niższej parlamentu (wyższą jest Izba Radców) Pozwala to rządowi m.in. na odrzucanie weta izby wyższej i otwiera drogę do nowelizacji konstytucji.
Takaichi premierem Japonii. Zyskała poparcie obu izb
Rządząca LDP po raz pierwszy w powojennej historii kraju zdobyła samodzielną większość wynoszącą dwie trzecie głosów. Razem z koalicyjną Japońską Partią Innowacji (JPI) dysponuje 352 z 465 mandatów w Izbie Reprezentantów, co daje jej silny mandat do rządzenia. Według najnowszego sondażu dla gazety "Nikkei" rząd cieszy się poparciem społecznym na poziomie 69 proc.
W środowym głosowaniu Takaichi uzyskała 354 głosy w liczącej 465 miejsc Izbie Reprezentantów. Poparcia udzieliła jej również Izba Radców, kontrolowana przez opozycję, gdzie Takaichi zdobyła 123 z 246 głosów w drugim głosowaniu po tym, jak w pierwszym nie uzyskała bezwzględnej większości.
Jej główny kontrkandydat, nowy lider opozycyjnego Sojuszu Reform Centrowych Junya Ogawa w izbie niższej otrzymał jedynie 50 głosów.
Postawiła wszystko na jedną kartę - ryzyko się opłaciło
Wybory, które odbyły się na początku lutego, zostały przeprowadzone na mocy decyzji samej Takaichi, która rozwiązała niższą izbę japońskiego parlamentu po zaledwie trzech miesiącach swojego urzędowania. Było to z jej strony podjęciem dużego ryzyka, służącego wykorzystaniu społecznego zaufania, które w grudniowych badaniach wyniosło aż 75 proc.
Pełniąca od października funkcję szefa rządu chciała wykorzystać sprzyjające jej nastroje do nowego, korzystniejszego dla jej ugrupowania rozdania miejsc w Izbie Reprezentantów.
- Chciałabym podjąć najbardziej odważne decyzje i reformy, które mogą podzielić opinię publiczną - argumentowała Takaichi i podkreśliła, że uzyskanie silnego mandatu społecznego jest konieczne do przeprowadzenia planowanych zmian w polityce bezpieczeństwa i gospodarczej oraz nowelizacji konstytucji.
Plany nowej premier: zmiana konstytucji i spotkanie z Trumpem
Takaichi zapowiedziała utrzymanie dotychczasowego składu personalnego rządu. Rząd ma zostać oficjalnie zaprzysiężony jeszcze w środę podczas ceremonii w Pałacu Cesarskim.
Priorytetem nowej administracji jest szybkie uchwalenie budżetu na rok fiskalny 2026 oraz realizacja obietnic wyborczych, w tym "odpowiedzialnej aktywnej polityki fiskalnej". Protegowana zamordowanego w 2022 r. premiera Shinzo Abego, otwarcie deklaruje, że w polityce inspiruje się byłą premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher, a jej celem jest budowa "silnej i zamożnej" Japonii.
W trakcie czterech miesięcy na czele rządu potwierdziła zapowiedzi powrotu do polityki gospodarczej Abego, nazywanej "Abenomics". Opiera się ona na wysokich wydatkach publicznych, ale jest wzbogacona o konkretne ulgi, takie jak zapowiadane w kampanii wyborczej zawieszenie podatku konsumpcyjnego od żywności.
Na gruncie społecznym sprzeciwia się małżeństwom osób tej samej płci oraz możliwości zachowania przez kobietę nazwiska panieńskiego, uznając to za zagrożenie dla tradycyjnej rodziny.
Premier japońskiego rządu zapowiedziała też dążenie do nowelizacji pacyfistycznej konstytucji kraju. W marcu planuje wizytę w Waszyngtonie i spotkanie z prezydentem USA Donaldem Trumpem w celu wzmocnienia sojuszu.












