Reuters zauważa, że sprawa Marko Ivana Rupnika zaczęła być postrzegana przez opinię publiczną jako test odpowiedzialności Watykanu za nadużycia duchownych.
Rupnik, artysta religijny, którego mozaiki zdobią około 200 kościołów i kaplic na całym świecie, w tym w Watykanie, został wydalony z zakonu jezuitów w 2023 roku. Stało się to po tym, gdy uznano, że przeciwko słoweńskiemu duchownemu zostały zebrane świadectwa "bardzo wysokiego" stopnia wiarygodności.
W oświadczeniu zakon przyznał, że dał ks. Rupnikowi "ostatnią możliwość" dokonania "rozrachunku ze swoją przeszłością" i wejścia na "drogę prawdy'. Stwierdzono, że duchowny zmarnował jednak otrzymaną szansę.
Sprawa ks. Marko Rupnika. Watykan dementuje doniesienia
Na początku tego tygodnia katolicki blog Messa in Latino poinformował, że Rupnik został rzekomo uniewinniony przez sędziów watykańskich.
Tymczasem Laura Sgro, prawniczka niektórych jego domniemanych ofiar, miała skarżyć się na tajemnicę wewnętrznego procesu kościelnego.
"Ocena sprawy nadal trwa, a komisja analizuje dokumentację od zaangażowanych diecezji, jezuitów, zainteresowanych stron i prasy"- poinformowało watykańskie biuro prasowe.
"Podczas procesu, jak w każdym postępowaniu sądowym, nie można w żaden sposób udostępniać informacji o prowadzonych działaniach, z szacunku dla samego procesu i aby nie wyrządzić krzywdy nikomu zaangażowanemu" - podkreślono w komunikacie.
W 2024 roku była zakonnica Gloria Branciani powiedziała na konferencji prasowej, że Rupnik zmusił ją na Słowenii do odbycia stosunku z nim i inną zakonnicą. Według jej słów, duchowny miał uzasadnić ten akt jako "formę oddania Trójcy Świętej". Później, w Rzymie, miał ją zmuszać do wspólnego oglądania filmów pornograficznych.
71-letni Rupnik nie skomentował dotąd wysuwanych wobec niego zarzutów.














