Reklama

Reklama

Spotkanie Biden-Putin. Prezydenci nie zjedzą wspólnie obiadu

Nawet pięć godzin mogą potrwać rozmowy między Joe Bidenem i Władimirem Putinem w Genewie. Zaplanowano spotkania większych delegacji oraz rozmowy w węższym gronie. Jak podali przedstawiciele amerykańskiej administracji w planie nie ma wspólnego posiłku.

Według agencji AFP brak roboczego obiadu podczas rozmów w genewskiej willi La Grange świadczy o chłodzie relacji między mocarstwami.

"Nie będzie żadnego przełamania się chlebem" - przekazał oficjel podczas briefingu prasowego na pokładzie Air Force One.

Rozmowy według planu mają rozpocząć się o godz. 13 czasu polskiego i będą miały dwie fazy: najpierw spotkają się szersze delegacje obydwu państw, po czym rozmowy zostaną ograniczone do głów państw, tłumaczy oraz szefów dyplomacji, Antony'ego Blinkena i Siergieja Ławrowa.

"Małe pola porozumienia"

Według przedstawiciela Białego Domu, nie należy spodziewać się zbyt wielu konkretnych rezultatów spotkania, a Biden będzie poszukiwał "małych pól porozumienia" z Putinem. Prasa spekuluje, że namacalnym efektem rozmów może być zgoda na powrót ambasadorów Rosji i USA na ich placówki. Oba państwa wycofały swoich szefów misji na konsultacje po tym, jak administracja Bidena nałożyła na Rosję kolejne sankcje za szereg wrogich działań przeciwko USA, w tym cyberataki i ingerencję w amerykańskie wybory.

Obaj liderzy odbędą po spotkaniu osobne konferencje prasowe, przy czym - jak podaje agencja TASS - Putin ma wystąpić pierwszy. Według portalu Axios doradcy Bidena wyciągnęli w ten sposób lekcje ze wspólnej konferencji Trumpa i Putina po szczycie w Helsinkach w 2018 r. Według CNN to też efekt wspólnej konferencji Putina i Bidena podczas ich spotkania w 2011 r., kiedy Putin - wówczas premier - zaskoczył ówczesnego wiceprezydenta, wprowadzając nieomawiany podczas rozmów temat ruchu bezwizowego między oboma krajami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne