Reklama

Sondaż: Polacy na Wyspach przeciwko Cameronowi

W majowych eurowyborach brytyjska Polonia zrewanżuje się Davidowi Cameronowi za jego niedawne antyimigracyjne wypowiedzi. ​Takie wyniki przynosi błyskawiczny sondaż badający nastroje wśród Polaków na Wyspach. To pierwsze takie badania w historii. Oficjalne rezultaty ogłoszone zostaną jutro w Sunday Timesie, ale do wyników korespondent Polskiego Radia dotarł już teraz.

To pierwszy sondaż preferencji wyborczych pośród brytyjskiej Polonii - na razie bardzo ogólny. Sunday Times zamówił badania, które pokazać mają raczej trendy, metodologia każe traktować konkretne liczby z ostrożnością. Mimo to tendencja wydaje się być oczywista: brytyjska Polonia skłania się ku głosowaniu na lewicę. Partia Pracy uzyskała 37,8%, Liberalni Demokracji 17,3%, a Konserwatyści 15,7%.

"Polacy mają za złe Cameronowi niedawną wypowiedź"

- To oznacza, że partie tworzące dziś koalicję rządzącą czyli Konserwatyści i Liberalni Demokraci, w sumie uzyskały mniejsze poparcie od Labourzystów  - komentuje wyniki Tadeusz Stenzel z polonijnej organizacji Zjednoczenie Polskie. I dodaje, że rezultaty sugerują, iż Polacy mają za złe Davidowi Cameronowi niedawną wypowiedź, w której mówiąc o problemach związanych z imigracją wytknął palcem przybyszów znad Wisły.

Reklama

Stenzel mówi Polskiemu Radiu, że jest to dyktowane polityką wewnętrzną. By utrzymać jedność w partii, premier musi od czasu do czasu zaostrzyć retorykę,  by przypodobać się wyraźnie antyeuropejskiemu, prawemu skrzydłu we własnej partii.
Warto jednak dodać, ze pod przywództwem Eda Millibanda, również lewicowa Partia Pracy dystansuje się od decyzji by nie nakładać limitów na imigrantów przybywających z państw, które weszły do Wspólnoty w 2004 roku.

Problemem może być frekwencja

Tymczasem komentatorzy zgadzają się jednak, że problemem może być frekwencja. Nasi rodacy nad Tamizą raczej nie palą się by gdy przyjdzie co do czego ruszyć do urn. To dlatego szereg organizacji na Wyspach przygotowuje kampanie mające na celu zachęcenie naszych rodaków do wzięcia udziału w wyborach.
Przypomnijmy, że kilka tygodni temu brytyjski premier David Cameron opowiedział się za pozbawieniem pracujących w Wielkiej Brytanii imigrantów z krajów UE dodatku rodzinnego na dzieci, jeśli dzieci te przebywają w swych krajach ojczystych.

Informacyjna Agencja Radiowa
Dowiedz się więcej na temat: David Cameron

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy