Reklama

Reklama

Somalia: Kilkanaście ofiar śmiertelnych zamachu na hotel

Kilkanaście osób zginęło, a kilkadziesiąt zostało rannych w sobotnim ataku talibów na hotel w stolicy Somalii, Mogadiszu - poinformowała miejscowa policja. Napastnicy wzięli jako zakładników gości hotelowych.

Według różnych źródeł śmierć poniosło od 14 do 20 osób.

Atak rozpoczął się, gdy zamachowiec samobójca wysadził się w powietrze w samochodzie w pobliżu hotelu. Następnie co najmniej czterech napastników wdarło się do budynku strzelając na oślep i krzycząc "Allah Akbar"; wzięli zakładników i zabarykadowali się.

Według policji napastnicy rzucali z hotelu granaty, a znajdujący się na dachu bojownicy strzelali z broni maszynowej, by uniemożliwić siłom bezpieczeństwa wejście do budynku.

Po około godzinie policja oczyściła hotel z napastników. "Ostatni zostali zabici na najwyższym piętrze" - powiedział kapitan Mohamed Husejn. Według agencji AP wśród ofiar są cywile, m.in. pracownicy hotelu a także strażnicy.

Reklama

Ataku dokonali somalijscy talibowie z ugrupowania Al-Szabab, somalijskiej gałęzi Al-Kaidy. "Zaatakowaliśmy hotel odwiedzany przez apostatycznych członków rządu" - głosi oświadczenie organizacji, w której walczą sunniccy ekstremiści.

Obecnie trwa święty dla muzułmanów na całym świecie miesiąc, ramadan. W poprzednich latach Al-Szabab, która od lat walczy ze wspieranymi przez Zachód władzami Somalii, często intensyfikowała ataki właśnie w tym okresie. Ugrupowanie to chce przejąć kontrolę nad Somalią i ustanowić w niej kalifat.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne