Słoiczki dla niemowląt z trutką, międzynarodowa akcja. Firma: To szantaż
Słoiczki dla niemowląt z trutką na szczury znajdowane są w kolejnych krajach, w tym u sąsiadów Polski. Według informacji mediów poszukiwania toksycznych produktów zostały rozszerzone m.in. na Węgry. Oświadczenie w sprawie wydał też polski oddział firmy HiPP, który przyznaje wprost: Padliśmy ofiarą szantażu.

Przypomnijmy, że trutkę na szczury wykryto w połowie kwietnia w słoiku z jedzeniem dla niemowląt marki HiPP na terenie Austrii, w kraju związkowym Burgenland. Zgłoszenia dokonał jeden z klientów z powiatu Eisenstadt-Umgebung.
W następnych dniach śledczy potwierdzili obecność trutki w czterech kolejnych słoikach - w dwóch na terenie Czech i w dwóch na Słowacji. Firma SPAR Austria informowała, że wycofała produkty HiPP we wszystkich krajach, w których prowadzi działalność, w tym w Austrii, Słowenii, na Węgrzech, w Chorwacji i północnych Włoszech. Zaznaczono, że sklepy SPAR w innych krajach nie należą do SPAR Austria.
Słoiczki z trutką na szczury. "Szantażysta wysłał wiadomość"
Śledczy nie mają wątpliwości, że mają do czynienia z celowym działaniem. HiPP w oświadczeniu wyjaśnia, że słoiki zostały "przestępczo zmanipulowane przez osoby trzecie".
"Szantażysta wysłał wiadomość na niespersonalizowaną, współdzieloną skrzynkę pocztową, która jest sprawdzana w dłuższych, lecz regularnych odstępach czasu w ramach naszych standardowych procedur operacyjnych. Gdy tylko HiPP zapoznał się z treścią wiadomości, niezwłocznie poinformował właściwe organy policji" - czytamy w oświadczeniu, które zamieścił również polski oddział firmy.
HiPP podkreślił, że niezwłocznie powiadomił organy policji i powołał wewnętrzny zespół zarządzania kryzysowego. Firma ostrzegła, że spożycie pokarmu może stanowić zagrożenie dla życia.
Z kolei austriacka policja zwracała uwagę, że słoiki z niebezpieczną substancją oznaczone są białą naklejką z czerwonym kółkiem na spodzie. Mają też naruszoną pokrywkę, która mogła zostać wcześniej otwarta, uszkodzona lub pozbawiona plomby zabezpieczającej.
Firma wskazuje, że w bezpiecznym produkcie wieczko powinno być wklęsłe, a przy otwieraniu powinno usłyszeć się charakterystyczny dźwięk "kliknięcia".
Poszukiwania na Węgrzech. Trwa policyjne śledztwo
Według najnowszych informacji BILD austriacka policja rozszerzyła poszukiwania niebezpiecznych substancji na Węgry. Rzecznik policji w Burgenland wskazał, że wielu Węgrów pracuje i robi zakupy u sąsiadów, istnieje więc prawdopodobieństwo, że słoiki znalazły się w domowych szafkach i spiżarniach.
W Austrii i w Niemczech trwają operacje mające na celu odnalezienie szantażysty bądź grupy szantażystów. Policjanci nie ujawniają szczegółów, powołując się na dobro śledztwa.
HiPP Polska zapewnia, że incydent w żaden sposób nie jest związany z jakością produkcji. "Wszystkie procesy produkcyjne, zapewnienia jakości oraz kontroli funkcjonują bez zarzutu. Sprawa ta jest wynikiem przestępczej, zewnętrznej manipulacji pozostającej poza sferą wpływu HiPP. Nie posiadamy wiedzy o jakichkolwiek dalszych manipulacjach" - dodano.
W przypadku jakichkolwiek pytań i wątpliwości klienci proszeni są o kontakt z serwisem dla rodziców HiPP Polska.
Źródło: BILD, Interia














