Reklama

Reklama

Śledztwo w sprawie Nord Stream. Kuriozalne żądanie Rosjan

Premier Rosji Michaił Miszustin zwrócił się bezpośrednio do premier Szwecji Magdaleny Andresson z żądaniami udziału Moskwy w śledztwie w sprawie wybuchów, które uszkodziły gazociągi Nord Stream. W liście, który otrzymała szwedzka administracja, Miszustin domaga się zaangażowania w śledztwo Gazpromu i rosyjskich władz.

"Wybuchy na Morzu Bałtyckim spowodowały, że Szwecja znalazła się w centrum globalnego kryzysu polityki bezpieczeństwa" - poinformował dziennik "Expressen". Rosja oskarżyła Zachód o sabotaż w szwedzkiej i duńskiej strefie ekonomicznej i zażądała dostępu do tego obszaru. Szwedzki minister obrony Peter Hultqvist odmówił Kremlowi. 

Nord Stream. Rosja chce, by Gazprom brał udział w śledztwie

"Premier Szwecji Magdalena Andersson otrzymała w czwartek list od premiera Rosji Michaiła Miszustina, w którym domaga się on dopuszczenia Rosji do śledztwa ws. Nord Stream" - poinformowało szwedzkie MSZ. 

Reklama

"6 października wpłynął list od premiera Rosji Michaiła Miszustina do premier Magdaleny Andersson z prośbą o włączenie rosyjskich władz i spółki Gazprom w szwedzkie śledztwo. Odpowiedź jest obecnie przygotowywane w Kancelarii Rządu" - przekazało dziennikowi MSZ. 

Wycieki z Nord Stream. Rosja z własnym śledztwem? Ambasada krytykuje Danię

Jednocześnie, podobne żądania zostały wystosowane przez Rosję wobec Duńczyków, którzy również prowadzą śledztwo w sprawie Awarii gazociągów Nord Stream. 

"Rosja rozważy własne śledztwo w sprawie wycieków z gazociągów Nord Stream, ponieważ Dania nie chce, aby Rosja była zaangażowana w sprawę" - informuje ambasada Rosji w Danii, której komunikat cytuje agencja Reutera. 

Placówka dyplomatyczna stwierdziła także, że "odmowa Danii zezwolenia na udział Rosji w śledztwie podważa wiarygodność wszelkich przyszłych wyników postępowania".

Czytaj też: Uszkodzenie Nord Stream. "Mogło dojść o największej w historii pojedynczej emisji metanu"

Nord Stream. Putin oskarża Zachód o sabotaż

Już w zeszłym tygodniu, po wystąpieniu Władimira Putina, w którym oskarżył świat "anglosaski" o ataki na gazociągi Nord Stream, szwedzkie MSZ wezwało ambasadora Rosji na rozmowę. 

Resort wyraził także "silne potępienie przez Szwecję rosyjskich planów aneksji ukraińskich regionów Doniecka, Chersonia, Ługańska i Zaporoża" - przypomniał "Expressen".

Jak przekazał dziennik, w trakcie rozmowy pojawiła się kwestia podejrzenia o sabotaż. Szwecja miała wówczas zwrócić uwagę, że nie należy stawiać oskarżeń bez dowodów, a śledztwo wciąż trwa.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy