Skrajne reakcje w krajach po ataku na Wenezuelę. Przemówili też przywódcy
Kilkaset osób wyszło na ulice Rzymu, by protestować przeciwko operacji USA w Wenezueli, w wyniku której pojmany został Nicolas Maduro. Tymczasem w wielu miastach na całym świecie Wenezuelczycy zorganizowali demonstracje popierające obalenie Maduro. Na akcję armii Stanów Zjednoczonych zareagowali również światowi przywódcy.

W skrócie
- Protesty przeciwko operacji USA w Wenezueli odbyły się w Rzymie i Meksyku.
- Wenezuelczycy za granicą, m.in. w USA, Hiszpanii i Chile, poparli interwencję i świętowali upadek Maduro.
- Światowi przywódcy skomentowali wydarzenia, wyrażając poparcie dla przemian w Wenezueli i podkreślając konieczność przestrzegania prawa międzynarodowego.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Przed ambasadą USA w Rzymie zgromadziło się w sobotę kilkaset osób mających przy sobie flagi wenezuelskie. Protestowali oni przeciwko amerykańskiej operacji przeprowadzonej nad ranem, w ramach której zbombardowano kilka celów w Caracas oraz schwytano i wywieziono z kraju przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores.
Demonstrujący wykrzykiwali hasła potępiające amerykańską akcję oraz wzywające do uwolnienia Maduro. - Musimy się zmobilizować przeciwko temu zamachowi stanu, który możemy określić mianem terrorystycznego, przeprowadzonym przez Stany Zjednoczone - stwierdził jeden z protestujących należący do organizacji komunistycznej, cytowany przez agencję AFP.
- Protest został zorganizowany w bardzo krótkim czasie, ponieważ agresja przeciwko obywatelom Wenezueli jest bardzo poważną sprawą i podkreśla imperialistyczne podejście USA i Zachodu, które ciągle mają kolonialny sposób myślenia - stwierdził inny z protestujących.
Antyamerykański protest odbył się również przed amerykańską ambasadą w Meksyku. - Wenezuelscy bracia nie oddawajcie swojej ziemi, ropy i złota Stanom Zjednoczonym - mówił jeden z demonstrantów.
Wenezuelczycy na całym świecie dziękują Trumpowi
Do demonstracji w związku z pojmaniem Maduro doszło też w mieście Doral na Florydzie, zwanego również "Doralzuela" z uwagi na dużą liczbę Wenezuelczyków je zamieszkujących. To właśnie oni postanowili wyjść na ulice.
Wenezuelczycy mieszkający na Florydzie, w przeciwieństwie do Włochów i Meksykanów, wyrazili poparcie dla operacji przeprowadzonej przez amerykańską armię i świętowali obalenie Maduro. Mieli ze sobą wenezuelskie flagi oraz transparenty z hasłami takimi jak: "Dziękujemy Trumpowi!".
- To moment, na który czekali wszyscy Wenezuelczycy. Teraz musimy być cierpliwi, czekamy na oświadczenia prawowitych przywódców Marii Coriny Machado i Edmundo Gonzaleza Urrutii - stwierdziła jedna z demonstrujących w rozmowie z CNN.
Podobna demonstracja odbyła się również w Madrycie. Na placu Puerta del Sol w hiszpańskiej stolicy zebrały się tysiące Wenezuelczyków, którzy krzyczeli hasła takie jak "Upadł! Upadł!". Część demonstrujących zapowiedziała, że w związku z upadkiem reżimu Maduro planują jak najszybciej wrócić do kraju.
Radości nie kryli również Wenezuelczycy, którzy zebrali się w Limie czy Santiago. - W końcu będziemy mogli wrócić do domu. W końcu będziemy mieć wolny kraj - mówił jeden z demonstrujących w stolicy Chile.
USA schwytały Nicolasa Maduro. "Nie będziemy płakać"
Operację USA w Wenezueli skomentowali również europejscy przywódcy. Premier Włoch Giorgia Meloni stwierdziła, że Stany Zjednoczone "miały prawo przeprowadzić obronną interwencję w odpowiedzi na ataki hybrydowe".
"Wenezuelczycy pozbyli się dziś dyktatury Nicolasa Maduro. Mamy nadzieję, że prezydent Edmundo Gonzalez Urrutia, wybrany w 2024 roku, będzie w stanie jak najszybciej przeprowadzić transformację" - stwierdził z kolei prezydent Francji Emmanuel Macron na platformie X.
W podobnym tonie wypowiedział się również kanclerz Niemiec Friedrich Merz, według którego, "Maduro doprowadził swój kraj do ruiny". Jednocześnie zwrócił uwagę, że trudno jednoznacznie określić, czy działanie USA było legalne. - Nie może teraz dojść do politycznej niestabilności w Wenezueli - zaznaczył.
- Wielka Brytania od dawna popierała przekazanie władzy w Wenezueli. Postrzegaliśmy Maduro jako nielegalnego prezydenta i nie będziemy ronić łez po zakończeniu jego reżimu - powiedział z kolei premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Podobnie jak Merz zaznaczył, że Wielka Brytania opowiada się za przestrzeganiem prawa międzynarodowego oraz "pokojowym przekazaniem władzy rządowi, który reprezentuje wolę Wenezuelczyków".
Źródła: AFP, CNN














