Skandal korupcyjny w Ukrainie, mieli nagrać ministra. Nowa decyzja
Herman Hałuszczenko został odwołany ze stanowiska ministra sprawiedliwości - poinformowała premier Ukrainy Julija Swyrydenko. Decyzja ma związek ze śledztwem dotyczącym korupcji w sektorze energetycznym. Głos Hałuszczenki ma być słychać na nagraniu rozmowy z kilkoma podejrzanymi w tej sprawie.

W skrócie
- Ukraiński minister sprawiedliwości Herman Hałuszczenko został odwołany w związku z aferą korupcyjną w sektorze energetycznym.
- W sprawie pojawiają się nagrania, na których słychać głos ministra oraz doniesienia o powiązaniach z wpływowymi biznesmenami i politykami.
- Służby ujawniły, że chodzi o setki milionów dolarów. W związku ze sprawą zatrzymano kilka osób.
- Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
"Dziś rano odbyło się nadzwyczajne posiedzenie rządu. Podjęto decyzję o odwołaniu Hermana Hałuszczenki ze stanowiska ministra sprawiedliwości" - poinformowała w środę w serwisie X premier Ukrainy Julija Swyrydenko.
Jak przekazała, "decyzją rządu obowiązki ministra powierzono wiceministrowi sprawiedliwości ds. integracji europejskiej Ludmyle Sugak".
Ukraina. Minister stracił stanowisko. "Właściwe rozwiązanie"
Wpis w mediach społecznościowych zamieścił również sam Hałuszczenko.
"Rozmawiałem z premier Ukrainy Julija Swyrydenko. Całkowicie się zgadzam: trzeba podjąć decyzję polityczną, a dopiero potem zająć się wszystkimi szczegółami" - .ocenił.
"Nie trzymam się stanowiska ministra. Uważam, że zawieszenie na czas śledztwa jest cywilizowanym i właściwym rozwiązaniem" - oświadczył ukraiński polityk.
Hałuszczenko zapowiedział także, że "będzie bronił się prawnie i udowadniał swoje stanowisko".
Afera korupcyjna w Ukrainie. Służby mają nagranie z politykiem
Jak informował we wtorek ukraiński resort sprawiedliwości, odwołanie ma związek z toczącym się śledztwem dotyczącym korupcji w sektorze energetycznym. Hałuszczenko - jak podawano - jest objęty dochodzeniem.
W komunikacie nie sprecyzowano jednak, czy decyzja ma związek ze sprawą korupcji w sektorze energetycznym, którą badało ostatnio Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU).
Agencja Reutera podaje, że według źródła znającego sprawę głos Hałuszczenki został uchwycony w nagraniu rozmowy z kilkoma podejrzanymi w tej sprawie. Materiał został udostępniony przez NABU.
We wtorek ukraińska premier informowała, że w związku z aferą korupcyjną w ukraińskiej energetyce odwołano radę nadzorczą spółki akcyjnej państwowego operatora elektrowni jądrowych (NAEK) Enerhoatom.
Skandal w Ukrainie. Wśród podejrzanych współpracownik Zełenskiego
Wcześniej we wtorek Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) powiadomiło, że w wielkiej aferze korupcyjnej w energetyce podejrzanych jest siedem osób, a pięć osób zatrzymano.
NABU udokumentowało, jak członkowie organizacji przestępczej przekazywali pieniądze byłemu wicepremierowi Ukrainy Ołeksijowi Czernyszowowi. W sumie odnotowano przekazanie 1,2 mld dolarów i prawie 100 tys. euro w gotówce - bezpośrednio w biurze lub w klinice medycznej należącej do jednego z członków grupy.
Członkowie grupy, którym NABU i Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna (SAP) przedstawiły zarzuty, to: biznesmen - szef organizacji przestępczej, były doradca ministra energetyki, dyrektor wykonawczy ds. ochrony i bezpieczeństwa spółki Enerhoatom oraz czterej "pracownicy" zaplecza administracyjnego zajmujący się legalizacją środków finansowych. NABU nie podało tożsamości aresztowanych i podejrzanych.
Według Centrum Przeciwdziałania Korupcji jednym ze wspomnianych biznesmenów, który otrzymał zarzuty, jest Tymur Mindicz - biznesmen i współwłaściciel firmy producenckiej Kwartał 95, a także współpracownik prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. W poniedziałek portal Ukraińska Prawda przekazał, że Mindicz wyjechał z Ukrainy na kilka godzin przed przeszukaniem.
Wśród członków grupy przestępczej znajduje się również były doradca ministra energetyki Ihor Myroniuk oraz dyrektor wykonawczy ds. bezpieczeństwa Enerhoatomu Dmytro Basow.
Korupcja i pranie brudnych pieniędzy. Wielkie śledztwo w Ukrainie
Jak zaznaczyło NABU, ostatnia kwota - 500 tys. dolarów - została przekazana żonie Czernyszowa po tym, gdy on sam stał się podejrzanym o przestępstwa korupcyjne. W końcu czerwca NABU postawiło mu zarzuty nadużycia władzy oraz przyjęcia korzyści majątkowej. Działania tego polityka mogły spowodować straty w wysokości ponad 1 mld hrywien (ok. 86 mln zł) - oceniło NABU.
Prokuratorzy SAP wskazali we wtorek, że organizator procederu, Mindicz nawiązał kontakty z byłym ministrem energetyki, a następnie sprawiedliwości Hermanem Hałuszczenką. Za jego pośrednictwem Mindicz sprawował kontrolę nad przepływami finansowymi w sektorze gazowym i energetycznym Ukrainy. Hałuszczenko korzystał z usług Mindicza w celu prania brudnych pieniędzy za pośrednictwem pełnomocnika doradcy ministra energetyki Ihora Myroniuka.
Według NABU uczestnicy afery zalegalizowali ok. 100 mln dolarów przez działające w Kijowie biuro byłego deputowanego do Rady Najwyższej Ukrainy, zbiegłego do Rosji Andrija Derkacza.
Zamieszani w aferę mieli systematycznie pobierać łapówki od kontrahentów państwowego operatora elektrowni jądrowych Enerhoatom w wysokości od 10 proc. do 15 proc. wartości kontraktów. NABU i SAP opublikowały część nagrań audio z dochodzenia w tej sprawie. Jak podały, duża operacja antykorupcyjna w sektorze energetycznym trwała 15 miesięcy i obejmowała tysiąc godzin nagrań audio.
Źródło: Reuters, PAP















