Reklama

Reklama

Silne trzęsienie ziemi we Włoszech. Są ofiary śmiertelne

W środkowej części Włoch zatrzęsła się ziemia. Wstrząs o sile przynajmniej 6 stopnia w skali Richtera nawiedził po godzinie 3:30 w nocy okolice Perugii. Potem w tym samym rejonie nastąpiły dwa kolejne wstrząsy - o sile 4,6 oraz 5,5 stopnia Richtera. Włoskie media informują o rosnącej liczbie ofiar. Służby "mobilizują wszystkie możliwe siły".

Według najnowszych informacji, które podaje gazeta "La Stampa", w wyniku kataklizmu śmierć poniosło co najmniej 50 osób.

Władze zastrzegają, że jest to wciąż wstępny bilans ofiar. Obejmuje on trzy, najbardziej dotknięte kataklizmem miejscowości w tym górzystym regionie Włoch.

Najwięcej, bo 10 osób, zginęło w Pescara del Tronto w regionie Marche - poinformowały siły bezpieczeństwa. Sześć osób poniosło śmierć w wypoczynkowej miejscowości Amatrice w regionie Lacjum, niedaleko od epicentrum wstrząsów.

"Nie ma połowy miasta. Ludzie są pod gruzami" - powiedział telewizji RAI burmistrz Amatrice, Sergio Pirozzi. Akcję ratunkową utrudniają gruzy na ulicach i częściowo zawalony most. Z powodu zagrożenia ewakuowano miejscowy szpital, a także liczne szpitale i domy seniora w innych miejscowościach regionu. 

Reklama

W mieście Accumoli, również niedaleko epicentrum wstrząsów, zginęły dwie osoby. Według lokalnych władz co najmniej cztery osoby są wciąż uwięzione pod gruzami. "Tutaj jest tragedia. Mamy ofiary śmiertelne i zniszczone budynki" - powiedział burmistrz Accumoli.

Najbardziej ucierpiały regiony: Marchia, Lancjum, Umbria i Abruzja.

"Nie ma pół miasta. Ludzie są pod gruzami" - powiedział telewizji RAI Sergio Pirozzi, burmistrz Amatrice, miasta położonego w regionie Lacjum. Gazeta "La Repubblica" podaje, że pod gruzami w miejscowości Accumoli znajdują się dzieci.

"Miasta nie ma. Pomóżcie nam! Relacje świadków

Miejscowe radio donosi o zawaleniu się mostu i osunięciach ziemi. Rzecznik premiera Włoch Matteo Renziego napisał na Twitterze, że rząd monitoruje sytuację i jest w kontakcie z obroną cywilną kraju.

Do trzęsienia doszło około 80 kilometrów na południowy wschód od Perugii - 150-tysięcznego miasta, które jest stolicą regionu Umbria. Wstrząs był płytki - jego epicentrum znajdowało się na głębokości zaledwie 10 kilometrów.

Jak podaje "La Repubblica", wstrząsy były odczuwalne także w odległym o ponad 170 kilometrów Rzymie.

"Koncentrujemy się na pomocy rannym"

- Mobilizujemy wszystkie możliwe siły. Musimy organizować pierwsza pomoc przez helikoptery. Mieliśmy poważne trudności z dotarciem samochodami zwłaszcza na odcinku południowym w epicentrum. Organizacje drogowe udrożniają szlaki komunikacyjne. Koncentrujemy się na pomocy dla rannych, przewozimy ich do szpitali - powiedział przedstawiciel służb pomocniczych podczas porannej konferencji prasowej.

- Musimy stawić czoła czemuś, co ma bardzo szeroki zasięg - podkreślił.

- Wiele budynków się zawaliło, w związku z tym są ofiary. Nie możemy jednak podać oficjalnego bilansu, ponieważ cały czas otrzymujemy fragmentaryczne dane - dodał.

Włoska obrona cywilna zaapelowała, by nie jeździć w kierunku Amatrice i pozwolić służbom na dotarcie do miejsc kataklizmu.

Głos polskiego MSZ

Wśród zidentyfikowanych dotychczas ofiar trzęsienia ziemi we Włoszech nie ma polskich obywateli - poinformował w środę PAP dyrektor Biura Rzecznika Prasowego MSZ Rafał Sobczak.


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje